środa, 27 stycznia 2010

MIODOWNIK


To bardzo efektowne i smaczne ciasto, które długo może stać, a co ważne: można, a wręcz należy przygotować je na 1-2 dni przed planowanym podaniem. Ten przepis pochodzi od mojej Teściowej. Mimo, że ciasto wygląda na nieco skomplikowane robi się je bardzo szybko i łatwo. Szczególnie łatwo zagnieść ciasto. To jedyny przepis na miodownik (a sprawdziłam ich kilka!), w którym ta czynność nie sprawia najmniejszych trudności i nie wywołuje przeświadczenia, że zostaniemy przyklejeni do stolnicy już na zawsze ;-)




Ciasto:

3,5 szklanki mąki
2 jajka
2 łyżki miękkiego masła
1 łyżeczka sody
2 łyżki miodu
1 szklanka cukru
3 łyżki śmietany

Krem:

1/2 litra mleka
5 łyżek kaszy manny
1 masło
olejek migdałowy
1 szklanka cukru pudru
słoik powideł śliwkowych


Wysypujemy na stolnicę mąkę przesianą z sodą, cukier, dodajemy masło, jajka, miód i śmietanę i szybko zagniatamy kulę ciasta. Powinno nam to zająć jakieś 2 minuty. Przygotowujemy średniej wielkości prostokątna blachę, wykładamy ją papierem. Ciasto dzielimy na 3 części i każdą z części wałkujemy do rozmiaru blachy, podsypując w razie potrzeby mąką.
Najprościej zrobić to w ten sposób, że blachę przykładamy do wałkowanego placka i zależnie od wyników albo rozwałkowujemy bardziej, albo docinamy nożem. Albo jedno i drugie :-)
Tak przygotowany placek przenosimy do blachy (najłatwiej zrobić to poprzez nawinięcie placka na wałek), nakłuwamy widelcem kilka razy i wsadzamy na piekarnika nagrzanego do 180°C na mniej więcej 10 minut.
Analogicznie postępujemy z następnymi dwoma plackami.

Gdy ostatni placek siedzi w piekarniku możemy przystąpić do przygotowania masy.
Gotujemy kaszę mannę na mleku, gotową studzimy. W oryginalnym przepisie jest tak, że powinniśmy teraz utrzeć masło z cukrem pudrem na puch. Ja robię inaczej - cukier dodaję do gotującej się kaszy - za to samo masło rozcieram na puch przy pomocy miksera. Gdy masło jest już puchowe, a kasza idealnie zimna zaczynamy ucierać całość. I tu znowu mam własną metodę, bo na początku wkładam mikser do garnka z kaszą i energicznie ją mieszam. Dzięki temu zabiegowi łatwiej połączyć ją potem z masłem, nie robią się grudki. Masy łączymy oczywiście stopniowo: ucierając masło mikserem dodajemy kaszę po łyżce. Na końcu dodajemy aromat do smaku. Pasuje migdałowy, ale moja ulubiona masa do miodownika ma w sobie porządną łyżkę... krupniku. Nie mam tu oczywiście na myśli zupy, tylko staropolski miód pitny. Zwykle mam w kuchni "małpkę" tego trunku, doskonale sprawdza się przy różnych ciastach i masach.

Gdy masa jest gotowa przekładamy nią ciasto. Do środkowej warstwy dodatkowo pod krem kładziemy powidła śliwkowe. Spowodują one, że to miodowo-maślano-mleczne ciasto będzie miało owocową, orzeźwiającą nutkę.
Najlepiej pasują właśnie powidła śliwkowe - wiśnie za słodkie - a czarna porzeczka, mimo że niezwykle smaczna daje dosyć niekorzystne, sinawe połączenie kolorystyczne z kremem.
Gdy ciasto mamy przełożone, owijamy je szczelnie folią i zostawiamy na co najmniej jedną dobę żeby nasiąkło. Można dodatkowo postawić na nim coś ciężkiego, na przykład deskę do krojenia i na niej garnek z wodą.
Gotowe można polać polewą czekoladową.

1 komentarze:

Justyna Przychodzień pisze...

Widzę, że przepis prosty i przyjemny, albo poprostu Tobie to ciasto jakoś tak dobrze wychodzi ;) Zachęciłaś mnie. Szukałąm od jakiegos czasu dobrego przepisu na miodownik a Twój wygląda na bardzo ciekawy :)

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes