czwartek, 25 lutego 2010

ZESZYT


Tu też będzie o jedzeniu, ale w nieco inny sposób, muszę bowiem wytłumaczyć, o co chodzi z zeszytem, o którym w paru już postach wspomniałam i pewnie wspomnę jeszcze nie raz.
Znacie to wspaniałe uczucie, kiedy w ręce wpada wam coś w rodzaju tajemniczej szkatułki ze skarbami? Właśnie tak się poczułam, gdy trafił w moje ręce stary zeszyt z przepisami kulinarnymi zbieranymi przez wiele lat. Nie wiem ile, ale pewnie około 30, albo i więcej.

Jest w nim trochę przepisów z czasów kryzysu, na przykład na pożywne pasty do kanapek, kotlety z drożdży (?!) , blok czekoladowy czy ciastka z ceresu, jest parę przepisów na różne marynaty i  jest to co lubię najbardziej, czyli nieskończona ilość przepisów na  wspaniałe ciasta, z których część to smaki mojego dzieciństwa. Tak więc wkrótce kolejne przepisy z zeszytu, a ja tymczasem zagłębiam się w lekturze:-)



3 komentarze:

faalka pisze...

O Ty niedobra. Zamknięty sfotografowała ;)

Daga pisze...

no oczywiście że zamknięty, przecież pisałam, że tam skarby są, nie? ;-)

faalka pisze...

Dlatego piszę - Ty niedobra ;)

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes