czwartek, 18 marca 2010

CIASTO WYŚMIENITE


Wszędzie już mazurki, u mnie też pewnie będą, ale tymczasem jeszcze bardzo lekkie i  kolorowe, rozpływające się w ustach ciasto z galaretkami.
Przepis (i nazwa) z zeszytu, ale tym razem mojego starego zeszytu.  To jedno z pierwszych ciast, które robiłam jeszcze jako nastolatka, a przypomniała mi teraz o nim moja mama. No to zrobiłam. I nie żałuję:-)
























Składniki ciasta:

4 jaja
4 łyżki cukru pudru
4 łyżki przesianej mąki pszennej

Składniki masy:

600 ml kwaśnej śmietany 18 - 22% 
7 łyżeczek żelatyny + 1/2 szklanki wody
3/4 szklanki cukru pudru
2 łyżeczki cukru waniliowego (najlepiej z prawdziwej wanilii)
3 galaretki, każda w innym kolorze




Całe jajka ubijamy z cukrem, aż kilkakrotnie powiększą swoją objętość (ja robię to mikserem na najwyższych obrotach przez 5-8 minut), do powstałej masy delikatnie dodajemy mąkę i bardzo delikatnie i dokładnie mieszamy łyżką (nie mikserem!), aby możliwie jak najmniej zaburzyć puszystość ciasta.
Wylewamy na blaszkę, której dno wykładamy papierem. Przepis pasuje do średniej (24 cm) lub dużej (27 cm) tortownicy. Pieczemy około 25 minut w temperaturze 160°C.

Każdą galaretkę rozpuszczamy w połowie ilości wody (czyli w 250 ml) i wylewamy do zastygnięcia do w miarę płaskiego naczynia, w którym  łatwo będzie nam tę galaretkę pokroić na niewielkie kwadraciki. 
Może to być płaski półmisek, plastikowy pojemnik, ja używam do tego celu wąskich blaszek do pieczenia ciasta. Gdy galaretki zastygną możemy ciasto skończyć.
Wyjmujemy biszkopt z blaszki, zdejmujemy z jego spodu papier. Tortownicę wykładamy dokładnie folią, spożywczą, aby nie przeciekała, wkładamy biszkopt do góry nogami (spód ładniej nasiąknie masą) i przystępujemy do przygotowania masy.
Do dużej miski wlewamy śmietanę, dodajemy cukier, cukier waniliowy i dokładnie mieszamy, do rozpuszczenia cukrów. Galaretki kroimy w kosteczkę. Żelatynę rozpuszczamy w podanej ilości gorącej wody, gdy nieco przestygnie wlewamy ją do śmietany, porządnie mieszamy i wrzucamy pokrojone galaretki. Bardzo często już wtedy masa zaczyna tężeć, jeśli tak się stanie wylewamy ją od razu na ciasto i wstawiamy do lodówki, do ostatecznego stężenia. Jeśli masa nie tężeje tak szybko również wylewamy ją na ciasto, ale odrobinę delikatniej, łyżką, bo zdarza się, że zbyt płynna masa wylana gwałtownie powoduje, że ciasto zaczyna w niej pływać. Nie ma to znaczenia dla smaku, ale dla wyglądu i owszem.
Ciasto jest najsmaczniejsze po kilku godzinach, albo następnego dnia, kiedy biszkopt odpowiednio zwilgotnieje.

Uwagi:

- w oryginalnym przepisie są śmietany, ale ja bardzo często, również i tym razem mieszam śmietany pół na pół z jogurtem naturalnym,
- w oryginalnym przepisie jest też cała szklanka cukru, dla mnie to cokolwiek za dużo, więc ilość cukru zmniejszyłam, najlepiej po prostu spróbować masę w trakcie jej przyrządzania,
- można dać 4 kolory galaretek, ciasto będzie wyglądało jeszcze bardziej efektownie.


6 komentarze:

majka pisze...

Wyglada swietnie. Skojarzylo mi sie z ciastem, ktore robila zawsze moja mama (tzw. lodowcem) tylko, ze tam jest biszkopt przekladany taka wlasnie masa z galaretka :)

Pozdrawiam cieplo.

Zaytoon pisze...

Troszkę przypomina blok jogurtowy. Musi świetnie smakować! :)

Pozdrawiam!

Ivon pisze...

Ale cudne !!! Wygląda niesamowicie wprost :D

Daga pisze...

Dziękuję za pochwały:-)
Majko, przypomniałaś mi lodowca, znam to ciasto, tyle że u mnie robiło się z gotowych biszkoptów nasączanych galaretką i przekładało kremem.

KucharzyTrzech pisze...

Pięknie, kolorowo i pysznie :D
Pozdrawiam

asieja pisze...

cudowne!
ja wybieram taki kawałeczek pełen kolorów chętniej niż mazurki :-)

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes