niedziela, 4 kwietnia 2010

BABA


Taka prawdziwa, drożdżowa, puchata.
Ciasto drożdżowe robiłam już setki razy. Chyba mam do niego rękę, bo nigdy nie miałam problemów ani z jego zrobieniem ani z pieczeniem. Nie mniej jednak prawdziwej baby bardzo się bałam. Bo delikatna, bo opada, a ja w kuchni działam dokładnie tak, jak na tytułowym rysunku mojego bloga:-)
W końcu jednak postanowiłam się zmierzyć i z tym wyzwaniem.
Sprawdziłam mnóstwo przepisów, włącznie ze sławetną Ćwierciakiewiczową, ale nawet jej "baby bez ambarasu", czyli najprostsze z możliwych, miały szalenie skomplikowaną procedurę wyrabiania. W końcu znalazłam w starej książeczce Ciasta i ciasteczka, wydanej przez Biblioteczkę Poradnika Domowego i zawierającej przepisy czytelników, przepis na Babę Luksusową nadesłany przez panią Lucynę Cichecką i ta właśnie baba przypadła mi do gustu. Mowa cały czas o cieście;-)
Przede wszystkim spodobało mi się, że baba zawiera stosunkowo niewielką ilość drożdży w stosunku do ilości mąki, a ja nie lubię ciast, które mają ich za dużo, bo może rosną ładniej, ale jakoś tak za mocno mi tymi drożdżami potem pachną. Po drugie spodobał mi się stosunkowo prosty sposób robienia. No i dodatkowo fakt, że baba jest zaparzana, bo doczytałam, że taka dłużej trzyma świeżość.




Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie zmieniła i tak nieco babę odchudziłam z ilości jajek, przepis przewidywał ich aż 15, ja użyłam 9 (więcej nie miałam;-) i uważam, że to wystarczy. Poza tym w przepisie jest też tabliczka gorzkiej czekolady. Ja co prawda mam tendencję do pakowania czekolady do wszystkich niemal wypieków, ale do tradycyjnej baby jakoś mi jednak nie pasowała i z niej zrezygnowałam.


Składniki:

4 szklanki mąki
1 i 1/2 szklanki mleka
6 dag drożdży
2 jaja
7 żółtek
25 dag cukru pudru
1 szklanka sklarowanego masła
garść rodzynków
kieliszek rumu
1/4 łyżeczki soli
 wanilia
odrobina skórki z cytryny (to już mój dodatek)




Mąkę starannie przesiewamy i ogrzewamy. Drożdże rozpuszczamy w 1/4 szklanki ciepłego mleka, dodajemy łyżeczkę cukru i łyżkę mąki, odstawiamy do wyrośnięcia.
Resztę mleka zagotowujemy i zalewamy nim 1/4 mąki (czyli 1 szklankę). Dokładnie mieszamy, żeby rozbić ewentualne grudki. Po przestudzeniu dodajemy wyrośnięty rozczyn, resztę mąki i odstawiamy ciasto na około 1/2 godziny w ciepłe miejsce. W tym czasie ubijamy żółtka i jaja z cukrem i solą, ja na tym etapie dodałam również 3 łyżki cukru waniliowego (z prawdziwej wanilii). Gdy ciasto wyraźnie się podniesie dodajemy do niego jajka, alkohol, skórkę z cytryny i dokładnie wyrabiamy przez około pół godziny. Można to też zrobić mikserem, przez około 10 minut. Ja wyrabiałam ręcznie przez jakieś 20 minut i uznałam, że ciasto jest pięknie napowietrzone. Pod koniec wyrabiania dodajemy sklarowane masło i znów wyrabiamy aż tłuszcz całkowicie się wchłonie. Zupełnie na końcu dodajemy rodzynki.
Ciasto przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce, żeby podwoiło objętość, autorka przestrzega, że trzeba  uważać, żeby takie wyrośnięte nie czekało dłużej, bo może opaść. Formę wysmarowaną masłem i wysypaną bułką tartą wypełniamy ciastem do połowy, wstawiamy do zimnego piekarnika i nastawiamy termostat na 150°C. Po godzinie wyciągamy gotową babę.  Można też zrobić inaczej, babę zostawić do wyrośnięcia w formie na około 20 minut, wstawić do już rozgrzanego piekarnika i piec 40 minut. Ja wybrałam metodę pierwszą i jestem zadowolona. Baba pięknie wyrosła, nie opadła nawet odrobinę. Jest wilgotna, ale jednocześnie bardzo sprężysta. Lubię jak ciasto drożdżowe uciśnięte przez chwilę palcem idealnie wraca do pierwotnej formy.

Ciasta jest dosyć sporo, wyszła mi z niego jedna baba tradycyjna w największej formie z kominkiem i druga w najdłuższej keksówce.

Autorka przepisu radzi jeszcze ciepłą babę polać sklarowanym masłem i posypać cukrem pudrem, ja jednak miałam wizję baby polukrowanej, użyłam więc lukru zrobionego z cukru pudru i soku z cytryny, do którego dodałam dla smaku odrobinę skórki cytrynowej i łyżeczkę rumu.

Wyszło pysznie, myślę, że będę do tej baby wracać. Pozdrawiam Wielkanocnie :-)



4 komentarze:

Izaa pisze...

piękna babka...pozdrawiam i Radosnych świąt życzę...;)

Anonimowy pisze...

Ale puchata ta baba - super wygląda!

asieja pisze...

lubię puchate baby
z lukrem

Ewa pisze...

Ja się jeszcze nie porwałam nigdy na drożdżowe ciasto. Ale kto wie może kiedyś... Twoje wygląda świetnie.

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes