środa, 28 kwietnia 2010

CIASTECZKA BOSTOŃSKIE MAUD

 
"Ania z Zielonego Wzgórza" i dalsze części cyklu to książki mojego dzieciństwa. Sporo się tam jada, a szczególnie dużo piecze. Te leguminy, ciasteczka, ciasta cytrynowe i torty... Zawsze fascynowało mnie, jakie były receptury tych wszystkich wspaniałości i jak to smakowało.
Częściową odpowiedź na to pytanie znalazłam w książce  "Kuchnia z Zielonego Wzgórza"  Elaine i Kelly Crawford zawierającej receptury ze starego notatnika Lucy Maud Montgomery, według których całe życie piekła i gotowała.
Receptury są sprawdzone przez autorki i nieco przystosowane do naszych czasów i realiów, kiedyś bowiem jadało się bardzo tłusto (głównie tłuszcze zwierzęce, nawet w ciastach smalec) i bardzo słodko. Nie mówiąc już o tym, że nikt teraz nie kupuje rodzynek z pestkami i przed przystąpieniem do pieczenia nie spędza długich godzin na drylowaniu tychże:-)
Piekłam już kilka rzeczy z tej książki, między innymi ciasto z pomarańczami oraz niby-wiśniowe, wyszły całkiem smaczne, a teraz przyszła mi ochota na wypróbowanie ciasteczek bostońskich.
Uważam, że są świetne. Jednocześnie miękkie i kruche, z fajnym smaczkiem orzechowo-rodzynkowym.
Będę powtarzać!



Składniki:

1 szklanka masła
1 i 1/2 szklanki brązowego cukru
3 roztrzepane starannie jajka
1 łyżeczka sody
1 i 1/2 łyżki gorącej wody
3 i 1/4 szklanki mąki chlebowej, przed odmierzeniem przesianej przez sito
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka cynamonu
1 szklanka posiekanych rodzynek
1 szklanka posiekanych orzechów włoskich


Masło ucieramy na puch stopniowo dodając cukier, a potem jajka. Następnie dodajemy sodę rozpuszczoną w gorącej wodzie oraz połowę przesianej mąki wymieszanej z solą i cynamonem. Resztę mąki starannie mieszamy z orzechami i rodzynkami i również dodajemy do ciasta porządnie mieszając.
Szczerze mówiąc nie wiem po co to rozpuszczanie sody, moim zdaniem nie bardzo rozpuszcza się w wodzie - proszek i tak opada na dno. Następnym razem po prostu dodam sodę do mąki. Być może w Kanadzie mają inną sodę. Rodzino moja kochana, jeśli to czytasz, to mnie oświeć w tym temacie:-) 
Gdy ciasto jest gotowe wykładamy na wysmarowaną masłem blachę ciastka wielkości łyżki, koniecznie zachowując odstępy, bo ciastka intensywnie rosną.
Moje ciasto nieco się kleiło, w pierwszej partii walczyłam  z nim łyżeczką, potem znalazłam inna metodę - na płaski talerzyk wylałam nieco oliwy, maczałam w niej ręce i formowałam z ciasta małe kuleczki, które następnie rozpłaszczałam na blasze. Moim zdaniem to metoda dużo szybsza i gwarantująca ładniejsze, równe ciastka.

Pieczemy przez około 12-14 minut w temperaturze 180°C.

Z tej proporcji powinno wyjść około 60 ciasteczek.
Ciasteczka są bardzo dobre także na ciepło, chociaż odrobinę czuć w nich sodę, później to zanika.
Idealne ze szklanką mleka.

Uwagi:
- nie radzę zmniejszać ilości cukru, brązowy jest jednak mniej słodki niż biały i moim zdaniem cukru jest ile trzeba;
- sody dałam płaską łyżeczkę, moim zdaniem wystarczy;
- nie miałam akurat mąki chlebowej, piekłam ze zwykłej pszennej;
- następnym razem dodam też skórkę pomarańczową, moim zdaniem idealnie będzie pasowała.



















6 komentarze:

asieja pisze...

zaciekawiłaś mnie bardzo tymi ciasteczkami
bardzo, bardzo
uwielbiałam Anię z Zielonego Wzgórza..

Anonimowy pisze...

Ciasteczka przepyszne. Mnie się i do rąk kleiły, więc wzięłam dwie łyżki i dalej było już z górki :-)

Daga pisze...

Każdy musi sobie znaleźć na te ciasteczka metodę:-)
Bardzo się cieszę, że smakowały!

Codiaa. pisze...

A czy zamiast brązowego cukru, można było by dodać zwykły. ? Brązowy cukier jest chyba drogi. ?

Codiaa. pisze...

POMOCY. !

A JEŚLI ZAMIAST MĄKI CHLEBOWEJ << BO JĄ TRUDNO KUPIĆ :( >> TO PSZENNĄ I ZAMIAST BRĄZOWEGO CUKRU TEŻ ZWYKŁY ... TO CY BEZIE BARDZO ZMIENIONY SMAK. ? :(( BARDZO CHCE ZROBIĆ TE CIASTECZKA, ALE NIE MAM GDZIE ZAKUPIĆ TEGO CUKRU I TEJ MĄKI ... MOŻE WIESZ GDZIE KUPIĆ TE SKŁADNIKI. ? ;> PROSZE - ODPISZ. !! : )

Daga pisze...

jeżeli zmienisz mąkę chlebową na zwykłą to nie będzie miało znaczącego wpływu, natomiast cukier brązowy nadaje ciastkom dosyć specyficzny smak. Bez niego będą smakowały po prostu inaczej. Jeśli chodzi o jego dostępność to moim zdaniem nie jest to teraz aż takim problemem, można go dostać w każdym większym sklepie. Owszem, jest droższy niż cukier biały, ale raz na jakiś czas może nie zrujnuje budżetu, tym bardziej, że sprzedawany jest w mniejszych opakowaniach. W moich okolicach 0.5 kg można kupić za 5-6 zł.

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes