poniedziałek, 13 września 2010

Wyrolowana kanapka - WP#84


Nigdy nie mogę zdążyć z Weekendową Piekarnią, ale staram się jak mogę;-)
Tym razem  Olciaky zaprosiła do zrobienia Wyrolowanej Kanapki.
Przepis pochodzi z wrześniowego wydania Mojego Gotowania. Jak wiele piekarek i piekarzy ja również dosyć luźno potraktowałam propozycję nadzienia. Proponowane w oryginale salami i mortadela nigdy nie należały do moich ulubionych wędlin, więc od razu wiedziałam, że zrobię z czymś innym. Wybrałam nadzienie szynkowo-serowe do jednej kanapki i tuńczykowo-pomidorowe do drugiej. To jest właśnie w tym przepisie  najbardziej kuszące: można dowolnie modyfikować nadzienie i za każdym razem otrzymywać pyszne i łatwe danie.
Na pewno będę do kanapki wracać.



Składniki ( moje zmiany w nawiasach) :

25 g świeżych drożdży (ja dałam 7 g suchych)
1/2  l ciepłej wody (dałam ciut ponad 1 szklankę, czyli ok 350 ml i ciasto było za rzadkie) 

500 g mąki pszennej (u mnie 1/3 to mąka razowa pszenna)
1/2 łyżki + 1 szczypta soli
1 łyżka oliwy
 po 150 g salami i mortadeli w plasterkach ( u  mnie przegląd lodówki: szynka + serek almette ziołowy, oraz w drugiej kanapce tuńczyk+ cebula+ zioła i przyprawy z sosem pomidorowym)
 po 150 g mozzarelli i sera wędzonego ( może być oscypek) w plasterkach
 2 żółtka + 1 łyżeczka wody (u mnie samo białko z jednego jajka)




W 1/2 l ciepłej wody rozpuszczamy drożdże. Wsypujemy 2/3 ilości mąki, sól (szczyptę odkładamy), dolewamy oliwę i mieszamy.
Przykrywamy i odstawiamy na godzinę w ciepłe miejsce. Wyrośnięte ciasto przekłuwamy i wyrabiamy z pozostałą mąką.Wałkujemy na prostokąt o wymiarach 30x40 cm. Posypujemy szczyptą soli. Wędliny i sery kroimy na kawałki i układamy warstwami na cieście. Całość zwijamy wzdłuż dłuższego boku w ciasną roladę.
Dokładnie sklejamy końce, układamy na blasze wyłożonej pergaminem (jeżeli jest za długie, zwijamy w kształt półksiężyca).
Smarujemy rozmąconymi żółtkami i odstawiamy na 20 minut. Pieczemy 25-30 minut w temp. 190°C , aż nabierze złotobrązowego koloru.
Po wyjęciu z piekarnika czekamy kilka minut i kroimy na porcje (długości ok. 10 cm).


Uwagi:

- trzeba naprawdę bardzo uważać z ilością płynów, myślę, że z mąką pszenną 1 szklanka (250 ml) to maksimum. Ja dałam nieco więcej, bo mąka razowa więcej wchłania, ale moje ciasto mogłoby być bardziej zwięzłe, łatwiej byłoby mi je formować;
- kanapka z tuńczykiem przy przenoszeniu na blaszkę wykonała salto mortale tracąc swą śliczną formę, stąd dosyć ekhem, fantazyjne ślady rolowania widoczne na zdjęciu ;-)

8 komentarze:

Ewa Smaczniutkie.pl pisze...

Co by się z Twoimi rolowanymi kanapkami nie działo przed upieczeniem to i tak smakowite Ci wyszły. Dzisiaj podziwiałam je już na kilku blogach, wyglądają rzeczywiście zachęcająco :)

majana pisze...

O jakie ładniutkie! Smacznie się prezentują, bardzo:)

pstrykam pisze...

Właśnie oglądałam taką kanapkę u Kuby i coraz bardziej mam na nią ochotę :)
Fantazyjne ślady wyglądają bardzo ładnie :)
Chochelka Grubsza

EVE pisze...

ech...a kiedy ja się zbiorę żeby ją zrobić...
jak patrzę na Twoje smakowite zdjęcia, przemawia do mnie zwłaszcza ta akrobatyczna wersja ;)

pozdrawiam serdecznie!

Karmel-itka. pisze...

jakież cuda! wspaniałe ;]

Atria C. pisze...

Ależ fajne. i podoba mi się, że można wy godnie wziąć do ręki.. pozdrawiam!:)

aga pisze...

wygladaja bardzo apetycznie:) nawet ta ktora wykonala salto:)
chetnie bym poprobowala i jednej i drugiej wersji. Pozdrawiam:)

viridianka pisze...

piękne! ta z tuńczyka podoba mi się najbardziej! super to sobie wymyśliłaś.

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes