środa, 24 listopada 2010

Spiralki


Ostatnio upiekłam sporo ciasteczek. To dosyć pracochłonne zajęcie, tym bardziej, że jak już zaczynam, to zwykle nie poprzestaję na jednym rodzaju, tylko robię co najmniej kilka wariantów. Poza tym lubię ciasteczka jak najbardziej drobne, więc jak się rozkręcę ilości mogą iść w setki. Na moje szczęście większość ciasteczek świetnie się przechowuje. 
Gdy dopadnie mnie taka faza ciasteczkowa spędzam w kuchni dłuższe chwile, ale przy okazji bardzo odpoczywam. Niektórzy dziwią się, jak można odpocząć pracując w kuchni, ale mam nadzieję, że nie jestem w swoich upodobaniach całkiem odosobniona i jeszcze ktoś tak ma.

Przepis na te ciasteczka znalazłam na bezkonkurencyjnym blogu Dorotus i stwierdziłam, że po prostu muszę je mieć. Może nie są najłatwiejsze do zrobienia, jedna tura wyszła mi z nieco pijaną spiralką (nie uwieczniłam na zdjęciach), ale może to tylko moje doświadczenie. Jak już wielokrotnie wspominałam ja działam tak, jak pokazuje rysunek na górze bloga, więc może gdybym była bardziej uważna ciasteczka byłyby tak idealne jak u Doroty. Niezależnie od efektu bardzo polecam. Są pyszne :-) Sposób wykonania nie jest cytatem, uwzględnia moje uwagi.



Składniki: 

175 g miękkiego masła
70 g cukru pudru
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
230 g mąki
2 łyżki Nutelli
1 łyżka kakao



Masło miksujemy razem z cukrem aż będzie puszyste, dodajemy ekstrakt waniliowy, mąkę. Powstałą masę dzielimy na 2 części. Do jednej z nich dodajemy kakao i Nutellę.
Rozwałkowujemy ciemny kawałek ciasta na prostokąt grubości około 2-3 mm. To samo robimy z jasnym kawałkiem, ważne, aby prostokąty były takiej samej wielkości. Następnie kładziemy jeden kawałek ciasta na drugim, równo układamy i zwijamy ciasno jak roladę. Chłodzimy owinięte folią przez około 30 minut, a następnie kroimy ostrym nożem na równe plasterki grubości około 5 mm i układamy na blaszce w równych odstępach. Ciasteczka nie rosną, ale odrobinę mogą się rozlać na blaszce, więc trzeba zostawić niewielkie odstępy. Pieczemy około 10-12 minut w temperaturze 170 °C . Zdejmujemy z blachy dopiero po kilku minutach, gorące mogą być na to zbyt kruche.
Pyszne :-)

Uwagi:

- jeśli mamy małą stolnicę warto podzielić ciasto i wałkować mniejsze prostokąty, a nie od razu całość. Łatwiej wtedy ciasteczka zwinąć;
- przy wałkowaniu ciasto należy podsypywać mąką, musimy jednak uważać, aby pomiędzy dwiema złożonymi warstwami było tej mąki jak najmniej, w przeciwnym wypadku pokrojone na plasterki spiralki mogą się rozwijać.

12 komentarze:

Majana pisze...

Piękne! Też je robiłam, pyszne są:)
Pozdrawiam.

asieja pisze...

tak, ciasteczkowanie to dosyc pracochłonne zajęcie.. ale ile radości daje!

aga pisze...

ale slicznie zakrecone ciasteczka:)

Faalka pisze...

Jakie piekne! Hie, hie mam nadzieje dzis na kilka takich :)

Anucha pisze...

Pysznie wyglądają:)tak kusząco:)
Pozdrawiam:)

Materace pisze...

Wow co to jest ? ale mniam mniam!!

EVE pisze...

cudownie wyglądają :) muszą genialnie smakować skoro od Dorotki :)))

Zaytoon pisze...

Ja z kolei jestem miłośniczką ciasteczek większych. Takich, które się je i je, a skończyć nie można. Choć i te niewielkie, na jeden gryz, mają w sobie mnóstwo uroku. :)

Spiralki są prześliczne!

Pozdrawiam!

Emma pisze...

wyszły przesliczne

flusso pisze...

Jakie piękne wyszły okrąglutkie!!! Mnie się takie ładne jeszcze nigdy nie udały :(

cozerka pisze...

zakręcone :D

Paula pisze...

ale one są pysznie zakręcone!

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes