poniedziałek, 17 stycznia 2011

Lemon curd


Ten przepis zamieszczam teraz nie bez powodu, zaraz bowiem podam przepis na pewien pyszny sernik z tym  wspaniałym kremem w jednej z głównych ról.
Lemon curd, to bardzo mocno cytrynowy, idealnie gładki i jedwabisty krem. Pierwotnie służył do smarowania sławetnych angielskich bułeczek - scones. Świetnie jednak sprawdza się w kruchych babeczkach, na tartach, ciasteczkach, a także w naleśnikach, na racuchach, grzankach itp. Oryginalny lemon curd składa się z soku cytrynowego, skórki cytrynowej, masła i jajek. Są też różne jego odmiany, od pysznej, ale straszliwie maślanej wersji gdzie na 3 cytryny dajemy aż kostkę masła (wg. M. Roux, "Jaąka"), przez wersję pośrednią z joyofbaking,  po taką zupełnie bez masła, z mąką w charakterze zagęstnika i odrobiną oliwy (stąd, za Dorotus). Wszystkie powyższe wersje przetestowałam i na ich podstawie zrobiłam własną najbardziej mi pasującą smakiem i konsystencją. Krem nie jest bardzo tłusty, masło jednak zawiera i wychodzi taki, jak powinien być: aksamitnie gładki, gęsty i bardzo mocno cytrynowy, zarówno w smaku jak i aromacie.



Składniki:

3 duże cytryny (sok i skórka)
150 g cukru

2 jajka
2 żółtka
1/2 kostki masła



Wszystkie składniki za wyjątkiem masła mieszamy dokładnie ze sobą i umieszczamy w metalowej misce. Miskę stawiamy na garnku z gotującą się wodą (lekko gotującą) i energicznie ubijamy masę przez około 10 minut. Po tym czasie dodajemy pokrojone drobno masło, mieszamy, aż się rozpuści i zostawiamy do ostygnięcia. Po wystudzeniu wkładamy do lodówki, żeby masa porządnie zgęstniała. Gotowe. Jemy z dodatkami jak wyżej, a także, nie mogąc się opanować, podjadamy łyżeczką samą masę:-) 

12 komentarze:

wiosenka27 pisze...

Uwielbiam ten krem:)

Duś pisze...

akurat dzisiaj sie zajadałam swoim lemon curdem :)

Ewa Smaczniutkie.pl pisze...

Twoje wersja mi też najbardziej odpowiada :)

Agnieszka pisze...

Wreszcie się zalogowałam i nie jestem już anonimowa;), choć ciągle występuję jako Krzysztof.
Lemon curd niestety schrzaniłam, po prostu zrobiła się woda cytrynowa. Zrobiłam więc drugi raz, najpierw ubijając jajka z cukrem, na koniec wlewając sok cytrynowy i znów to samo. Po schłodzeniu zebrałam z wierzchu taki gęsty kożuch i posmarowałam nim sernik. Było pyszne, ale to nie tak miało być. I nie wiem, co zrobiłam źle. Może dlatego, że nie w metalowej misce, tylko plastikowej? Nieee, bez sensu.
Poproszę o sugestie.
Agnieszka

Daga pisze...

miska plastikowa nie nagrzewa się tak jak metalowa, więc to możliwa przyczyna problemów. Jeśli nie masz miski spróbuj może użyć jakiegoś garnka, który dałoby się wstawić w drugi? Wydaje mi się, że odpowiednie podgrzanie masy to kluczowa sprawa, tylko wtedy lemon curd ma szansę na porządne zgęstnienie.
Odradzam wcześniejsze ubijanie jajek z cukrem, powinno się je po prostu wymieszać razem z sokiem, skórką i cukrem i ubijać wszystko razem na parze, aż zacznie gęstnieć. Masa nie będzie bardzo gęsta (właściwą konsystencję gęstego budyniu uzyska dopiero w lodówce), ale powinna wyraźnie zgęstnieć, absolutnie nie może być wodnista.
Trzymam kciuki :-)

Agnieszka pisze...

A jednak sekret tkwi w metalowej misce. Wreszcie się udało. Sernik czekoladowy z Lemon Curd robi furorę w rodzinie i wśród znajomych.
Dziękuję :)

Daga pisze...

bardzo się cieszę, że w końcu się udało i że sernik smakuje :-)

Anonimowy pisze...

Witam robię z podobnych składników ,tylko daję 3 jajka i żółtek samych już nie.
Miksuję wszystko na zimno w rondelku z grubym dnem i stawiam na malutki gaz i podgrzewam cały czas mieszając aż się zagotuje i wychodzi idealny.
Pozdrawiam.
Aga

Anonimowy pisze...

a czy do ubijania kremu można użyć miksera, czy trzeba się bawić ręcznie?
I na ile mniej więcej wystarcza krem z przepisu?
Chciałabym miec krem na przełożenie jednej warstwy tortu w tortownicy 26 cm i nie wiem, czy wystarczy?

Daga pisze...

Może być mikser, tylko trzeba balansować nim w garnku na parze. Kremu powstaje sporo, na jedną warstwę na pewno wystarczy, a myślę, że na niezbyt grube również dwie.

Beata Kuźba pisze...

właśnie skończyłam długo to trwało no ale efekt jest oszałamiający:))
początkowo robiłam w plastikowej misce jednak później przelałam do rondelka - wyszło idealnie:)
pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Zamierzam tym kremem przełożyć "tort kruchy" - 6 cieniutkich placków. Moje pytanie: czy przy tej " wypasionej" wersji zmieniają się proporcje składników? Kostka masła to w tym wypadku 20 czy 25 dag? A może radzi Pani wybrać wersję pośrednią i czy wtedy ta ilość kremu wystarczy do swobodnego przełożenia sześciu blatów?
P.s. Co słychać u czworołapych mieszkańców Mirmiłowa? Uroczy wątek.Pozdrawiam.Ewa

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes