poniedziałek, 10 stycznia 2011

Tort migdałowo-kawowy i mała prośba


Ten tort Neli Rubinstein określiła jako "spuściznę rodową", przepis pochodzi bowiem z kajecika jej matki. Ja oczywiście wzięłam go z książki "Kuchnia Neli" autorstwa samej Anieli Rubinstein.
Oprócz mojej wielkiej miłości do migdałów zachęciło mnie w nim to, że nie ma w składzie mąki. Tort jest mocno migdałowy i równie mocno kawowy. Bardzo intensywny w smaku. Wprowadziłam małą modyfikację do kremu, żeby był nieco lżejszy, bo nie przepadam za kremami maślanymi, ale poniżej podaję  przepis oryginalny.
 I jeszcze wspomniana prośba:  mam wrażenie, że w moim wydaniu książki (wyd. Muza 2004) jest błąd w opisie sposobu wykonania, bo nagle po informacji o nagrzaniu piekarnika pojawia się informacja, że białka należy ubić i połączyć z bliżej nieznaną masą jajeczno-orzechową (?). Wydedukowałam sobie, jak dalej postępować, ale ciekawa jestem, jak powinno być wg Neli. Nie wiem czy to błąd tego akurat wydania, tłumacza, czy też jakimś cudem ja to źle interpretuje jako pomyłkę. Byłabym wdzięczna, gdyby ktoś, kto ma inne wydanie tej książki zechciał to sprawdzić. A może ktoś ma oryginał wydania amerykańskiego? Przepis występuje jako ostatni w książce, więc łatwo go znaleźć. Dzięki!

Składniki ciasta:

150 g nieobranych migdałów
150 g obranych migdałów
2 szklanki cukru (400g)
10 jajek 
1 łyżka stołowa esencji waniliowej (ominęłam)
1 łyżeczka esencji migdałowej
1/4 szklanki bardzo dobrej, drobno zmielonej kawy

Składniki masy:

2 łyżki stołowe rozpuszczalnej kawy
2 łyżki stołowe wrzącej wody
120 g masła (zamiast masła dałam 400g bitej śmietany 36%)
1/2 szklanki (100g) cukru pudru
1 łyżka stołowa rumu

Składniki polewy:

3/4 szklanki bardzo mocnej kawy
2/3 szklanki (130g) cukru
1 szklanka (200g) cukru pudru
5 łyżek stołowych rumu

przepis na tortownicę 22 cm

 Przygotowanie ciasta:
Obydwa rodzaje migdałów mielimy możliwie drobno z 1/2 szklanki cukru, powinny przypominać mąkę. W dużej misce ucieramy żółtka z 1 i 1/2 szklanki cukru aż masa zjaśnieje. Dodajemy esencję waniliową (którą ominęłam) i migdałową oraz kawę. Dosypujemy orzechy. Ubijamy jeszcze przez 5 minut. Nagrzewamy piekarnik do 200°C.
Białka ubijamy na sztywno, mieszamy z masą jajeczno-migdałowo-kawową w ten sposób, że najpierw mieszamy 1/3 piany,a następnie ostrożnie łączymy masę z resztą. Masę dzielimy na dwie równe części i przekładamy do dwóch takich samych wysmarowanych masłem tortownic. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy 35-40 minut. Sprawdzamy patyczkiem. Upieczone ciasto odstawiamy na 5 minut, a następnie wyjmujemy oba krązki z tortownicy i dokładnie studzimy.

Przygotowanie masy:
Kawę rozpuszczamy w wodzie i studzimy. Lekko schłodzone masło kroimy na małe kawałki i ucieramy wraz z cukrem i rumem. Dodajemy kawę i mieszamy porządnie jeszcze raz. Masa powinna mieć wg. Neli dosyć niską temperaturę, powinna być jednak zarazem na tyle miękka, aby łatwo było ją rozsmarować. Krążek ciasta smarujemy masą i przykrywamy drugim krążkiem.

Przygotowanie polewy:
Kawę i cukier gotujemy razem aż nabiorą konsystencji syropu. Cukier puder wsypujemy do niemetalowej miski i cały czas mieszając wlewamy stopniowo syrop kawowy. Mieszamy tak długo, aż konsystencja polewy będzie zupełnie gładka. Dodajemy rum, jeszcze raz mieszamy i możliwie szybko wykładamy masę na wierzch tortu. Tort przechowujemy w lodówce.

16 komentarze:

Majana pisze...

Świetny tort! Wygląda bardzo,bardzo pysznie!:)

Anonimowy pisze...

Wspaniale się prezentuje!

kasiaaaa24 pisze...

Tort wygląda wspaniale! Alez bym się poczęstowała ;)
Miłego dnia :)

Sosa pisze...

Oj prezentuje się nad wyraz kusząco :) Przez ciasta bez mąki można uzupełnić niedobory migdałów lub orzechów w swojej diecie, tylko, że ja nie byłabym w stanie poprzestać na jednym małym kawałeczku, a wtedy to robi się już nadmiar :) Pozdrawiam

kulinarne-smaki pisze...

To ja poprosze ten kawałeczek :)

Paula pisze...

imponująco wygląda ten tort!

spencer pisze...

Wow.. Robi wrażenie ten tort.. Sam od jakiegoś czasu zastanawiałem się nad zrobieniem któregoś z tortów Neli, ale jakoś nigdy nie było okazji.. A teraz żałuję, bo widzę co straciłem..
Co do przepisu, to to chyba po prostu Nela zrobiła jakiś skrót myślowy, bo i w mojej książce z 1990r brakuje info co to za masa. Ale patrząc na cudo które stworzyłaś, myślę, że dokładnie o to chodziło..

chantel pisze...

wygląda przecudnie!

aga pisze...

tort wyglada cudnie:) i te smaki... mniam:)

Zaytoon pisze...

Niestety nie jestem posiadaczką tej książki, więc ogromnie mi przykro, że nie mogę Ci pomóc... Ale na pewno mogę pogratulować, że z problemu, który pojawił się na Twojej drodze, wyszłaś naprawdę obronną, pyszną ręką! ;)

myniolinka pisze...

migdały i kawa -to musi być pyszne!

Daga pisze...

Dziękuję wszystkim za miłe słowa i dobre chęci. Spencer, bardzo dziękuję za sprawdzenie i polecam ten tort, jest naprawdę wyjątkowy. Do tego drugiego Neli też się przymierzam, tylko czekam na jakąś okazję:-)

Mary pisze...

Pychota! Wygląda znakomicie! :)

Anonimowy pisze...

Witam ,dzisiaj robiłam ten tort , jednak pierwsze ciasto wyrzuciłam bo wyszedł mi zakalec , drugie upiekłam i też nie było takie jak powinno ,teraz widzę że piekłaś w wyższej temperaturze. Zrobię jeszcze jedno podejście kiedyś.
Masę robiłam oryginalną i polewę,jeszcze nie próbowałam chłodzi się jednak coś czuję że to nie będzie moja ulubiona masa. Następnym razem zrobię masę z mascarpone i bitej smietany z dodatkiem kawy będzie idealnie pasować.
Odpowiadam na prośbę. Mam wydanie z 2003 roku i u mnie jest tak samo jak u Ciebie.
Jak piekłam pierwsze ciasto to robiłam wg przepisu ,piane mieszałam z masą jajeczno-migdałową a za drugim razem zrobiłam tak jak biszkopt się robi czyli migdały dosypałam do piany z żółtkami i tak jest o wiele lepiej.
Dodam że blat do drugiego tego czekoladowego też już upieczony jutro robię masę.
Szczęśliwego Nowego Roku życzę.
Aga

Anonimowy pisze...

Witam. Dzisiaj go robię, ale pokombinuję coś z kremem, zamiast masła mascarpone raczej dam. Czekoladowego nie robiłam, ale kilka razy ten piaskowy z masą pomarańczową i polewą z gorzkiej czekolady, jest pyszny!
Moja Kuchnia Neli ma milion lat, kartki fruwają, brakuje kilku stron- od nowości, nigdy ich nie było, takie czasy :) a i tak regularnie do niej wracam, czytam dla przyjemności od deski do deski. Pozdrawiam, Magda.

Anonimowy pisze...

Jeśli jeszcze potrzeba poprawionej wersji przepisu z książki to służę. Mam 2011. Mogę przesłać na mail skany rybakmagda@wp.pl

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes