poniedziałek, 28 lutego 2011

Churros


Churros to specjał hiszpański, znany także w Portugalii i krajach Ameryki Łacińskiej. Trudno je jednoznacznie określić. Dla mnie to coś pomiędzy racuszkami, a ciasteczkami na ciepło. Przygotowuje się je z ciasta podobnego do ptysiowego, ale dużo twardszego. Tradycyjnie jada się je posypane cukrem pudrem i cynamonem, często towarzyszy im płynna czekolada. Nie jestem w stanie porównać ich do żadnego polskiego wypieku. To zresztą spowodowało, że postanowiłam churros zrobić. 
Poza tym, bądźmy szczerzy, cynamon i czekolada w jednej potrawie to nie jest coś, wobec czego przejdę obojętnie...
Łatwo mi było znaleźć informacje dotyczące składu churros i sposobu ich podawania, nieco trudniej poszło, gdy zaczęłam szukać, kiedy się je jada. Tutaj informacje są sprzeczne. Wiele osób twierdzi, że to przysmak jadany na śniadania, inni znowuż upierają się, że tylko na jedno śniadanie - noworoczne, a jeszcze inni, że Hiszpanie jadają je o każdej porze. Jeśli czyta to ktoś, kto może powiedzieć na ten temat nieco więcej będę bardzo wdzięczna. Ja w każdym razie postanowiłam zrobić churros z okazji karnawału, bo, powiedzmy to sobie szczerze, do karnawałowej rozpusty pasują idealnie. Tak więc zaprrraszam na chrrrupiące churros!
Przepis na podstawie bloga Kaaasi24.


Składniki:

200g mąki
1 szklanka (250ml) wody
50 g smalcu lub masła ( u mnie masło - D.)
szczypta soli
3 roztrzepane jajka
olej do głębokiego smażenia


cukier puder i cynamon do posypania
płynna czekolada do maczania lub popicia


Zagotowujemy w garnku wodę z solą i tłuszczem. Wsypujemy mąkę i intensywnie mieszamy, żeby nie było grudek. Odstawiamy do lekkiego przestygnięcia, a następnie dodajemy jajka i dokładnie mieszamy całość mikserem. Masa nieco się rozluźni, ale w dalszym ciągu będzie pozostawała dosyć gęsta. Schładzamy ją w lodówce przez kilka godzin (znalazłam też informacje, że wystarczy jedna godzina,  ja nie trzymałam dłużej)
a następnie przystępujemy do smażenia.
W szerokim rondlu rozgrzewamy tłuszcz, masę wkładamy do dekoratora z końcówką w kształcie gwiazdki. Gdy tłuszcz jest rozgrzany wyciskamy prosto do niego kawałki ciasta długości kilkunastu centymetrów i smażymy na złoto. Gotowe odsączamy na papierowych ręczniczkach.
Masę dosyć trudno się wyciska, przydaje się do niej naprawdę mocny dekorator z wygodnym uchwytem. Jeszcze bardziej przydaje się druga osoba w charakterze pomocnika. Jedna osoba może wtedy skupić się na wyciskaniu, a druga może jej pomagać odcinając poszczególne kawałki ciasta nożem maczanym w gorącym oleju. Gotowe churros spożywamy na ciepło obtoczone w cukrze pudrze z dodatkiem cynamonu. Popijamy czekoladą. Jeszcze lepiej smakują maczane w gęstej czekoladzie. Pyszne.

Uwagi:

- jak już wspomniałam ciasto jest bardzo gęste, sprawia nieco trudności w obróbce, mnie na przykład w trakcie miksowania nawinęło się w pewnym momencie całe na mieszadła, ale tak ma być, potem jest łatwiej:-)

- zwróćcie uwagę, żeby pojemnik dekoratora napełniony był równomiernie, bez baniek powietrza w środku,
w przeciwnym wypadku kawałki ciasta mogą z niego gwałtownie wyskakiwać, co jest szczególnie niebezpieczne przy gorącym tłuszczu,

- churros mają zazwyczaj kształt mniej lub bardziej długich paluchów, ale nie tylko. Ja się trochę pobawiłam kształtami zawijając je w różny sposób, daje to sporą frajdę zarówno przy smażeniu jak i przy jedzeniu.


11 komentarze:

chantel pisze...

już tak długo za mną chodzą i za każdym razem jak je widzę to mam co raz większą ochotę je zrobić :)

Maggie pisze...

Uwielbiam churros! Na sniadanie, z czekolada, najlepiej gdzies w Hiszpanii... Cos mi sie zdaje, ze musze zrobic :)

asieja pisze...

świetnie je pozawijałaś.
skojarzyły mi się z gniazdkami.

majka pisze...

Mmmm....wygladaja tak pysznie, ze wprost nie moge sie napatrzec :) I jeszcze ta czekolada...to musi byc oblednie pyszne :)

Majana pisze...

Niezwykle apetyczne zdjęcia! Świetne churros :)

Sabienne pisze...

Genialność wręcz gigantyczna!

Zaytoon pisze...

Wyglądają troszkę jak ciasteczka z maszynki. Ale ich smak... ciekawi mnie. Bardzo.

cukrowa wróżka pisze...

a ja ten przepis zawsze widzę w Złotej Księdze Czekolady i za każdym razem sobie obiecuję, że muszę kiedyś zrobić. Bo wygląda i brzmi pysznie!

Atria C. pisze...

Ale fajnie! Dla mnie w sam raz na tłusty czwartek. I zjadłabym nawet bez czekolady np. z cukrem pudrem, o! Ppozdrawiam!

Anonimowy pisze...

jada sie je na sniadania z goraca czekolada.Ichoc zyje w Hiszpanii juz 7 rok nigdy ich nie jadlam,wstyd.Odstrasza mnie ta czekolada,nie lubie goracej czekolady,tylko w tabliczce

Anonimowy pisze...

W Hiszpanii jedzą to na śniadanie. Nie ograniczają się do karnawału. Chocolate con churros dostępne jest każdego dnia. Są tam specjalne kawiarnie zwane churreria, co jest wygodne dla mieszkańców bo nie muszą robić tego w domu a dla turystów to istny raj. Widzieliśmy też Hiszpanów maczających churros w kawie. Kwestia gustu.
Trochę trudniej znaleźć churrerię na Costa del Sol ale po zasięgnięciu języka udało się nam zjeść ulubione hiszpańskie śniadanko nawet tam.

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes