środa, 23 lutego 2011

Pani Walewska


Jadłam to ciasto po raz pierwszy na pewnym pamiętnym dla mnie sylwestrze, który odbył się w sierpniu 2009 roku. Nie pomyliłam się, to naprawdę było w sierpniu. Pełnia lata, Stary Żoliborz, cudowny, tonący w zieleni ogród, balony, serpentyny i wspaniali ludzie z poczuciem humoru, które uwielbiam.
Niestety, nie będzie nam już nigdy dane spotkać się dokładnie w tym gronie i w tym ogrodzie, ale zostały mi fantastyczne wspomnienia, zdjęcia i ten właśnie przepis. Być może z powodu wyjątkowości tego spotkania mam do tego ciasta wielki sentyment. 
Przepis sprawia wrażenie nieco skomplikowanego, ale wbrew pozorom ciasto łatwo zrobić i co najważniejsze jest wyjątkowo smaczne. Szczególnie polecam je wszelkim wielbicielom nieco cięższych ciast z kremem. Na pewno ich nie zawiedzie. Przepis dostałam od Xkropki, którą serdecznie pozdrawiam :-)



Składniki ciasta:

2 i 1/2 szklanki mąki
4 jajka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 kostka masła
3 łyżki kwaśnej śmietany
4 łyżki cukru + 1/2 szklanki cukru

2 słoiczki kwaśnego dżemu lub powideł
przynajmniej 10 dag siekanych orzechów włoskich

Składniki masy:*
3/4 litra mleka
3 łyżki mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
3/4 szklanki drobnego cukru
1/2 laski wanilii lub 1 mały cukier wanilinowy
1 jajko
2 żółtka
1 kostka miękkiego masła

* w oryginale przepis mówi o gotowej masie do kremu karpatka 
przepis na tzw. dużą blaszkę, czyli formę o wymiarach ok. 30x40 cm


Przygotowanie ciasta:
Mąkę przesiewamy na stolnicę wraz z proszkiem, siekamy drobno z bardzo zimnym tłuszczem, dodajemy cukier, śmietanę, żółtka, zagniatamy szybko ciasto i dzielimy je na dwie równe części. Dwie takiej samej wielkości formy wykładamy papierem do pieczenia (ważne!) i dno każdej z nich wylepiamy połową ciasta (ja ciasto po prostu rozwałkowałam). Wkładamy na 20-30 minut do lodówki. W tym czasie siekamy orzechy, ubijamy na sztywno pianę z białek, pod koniec ubijania dodajemy 1/2 szklanki cukru. Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 180°C. Blaszki z ciastem wyciągamy z lodówki. Wykładamy na każdą z nich powidła, na których rozsmarowujemy równomiernie pianę z białek. Całość posypujemy orzechami. Pieczemy przez około 20-30 minut.

Przygotowanie masy:
Podgrzewamy mleko z cukrem i laską wanilii lub z cukrem wanilinowym. Jajka mieszamy dokładnie z mąkami. Gdy mleko jest gorące wlewamy masę jajeczno-mączną i intensywnie mieszając zagotowujemy całość. Budyń powinien porządnie zgęstnieć. Odstawiamy do ostygnięcia. Masło ucieramy na puch, a następnie dodajemy do niego po 1 łyżce wystudzony budyń, nie przerywając ucierania. Ja zwykle robię to w ten sposób, że zanim dodam do masła masę budyniową ucieram ją przez chwilę mikserem, aby była idealnie gładka. Zapobiega to późniejszym trudnościom w roztarciu grudek budyniu w maśle.

Ostudzone blaty ciasta przekładamy kremem i odstawiamy całość do lodówki. Ciasto najlepiej zrobić na 1-2 dni przed podaniem, aby blaty zdążyły zmięknąć.

Uwagi:

- jeśli wasz piekarnik nie radzi sobie z dopiekaniem od dołu warto zapiec spód przez około 20 minut, dopiero potem wyłożyć na niego powidła i pianę i piec całość jeszcze przez około 15 minut;
- bystrzy obserwatorzy już to na pewno zauważyli: zapomniałam o dodaniu orzechów ;-)

17 komentarze:

Majana pisze...

Wygląda bosko! Nigdy nie robiłam,ale myslę,ze jest przepyszne!:)

asieja pisze...

fajne są te smaki, które nam się z czymś kojarzą. z czymś przyjemnym.
no i gdzie te orzeszki? :-)))

Sabienne pisze...

Dobrze, że "odkopujesz" nasze tradycyjne smaki;)Bardzo gustowny, wykwintny przepis.Ciasto jest urodziwe, jak Pani Walewska;)

majka pisze...

Uwielbiam to ciasto!!! Robie je zawsze na rodzinne imprezy. U mnie nazywa sie jednak "orzechowiec" :))

Maggie pisze...

Przepieknie wyglada, tak romantycznie i zwiewnie... Nigdy nie robilam, ale jestem pewna, ze smakuje wybornie.

Anonimowy pisze...

Wspaniałe są Twoje przepisy na smakołyki :) Już nie mogę się doczekać jak zacznę je po koleji wypróbowywać, narazie jestem po operacji migdałków i nie umię takich rzeczy jeść, ale za niedługo będę piekła takie pyszności :D Bardzo się cieszę że natrafiłam na Twojego bloga bo jest wyśmienity !
Pozdrawiam Maja

aga pisze...

lubie to ciacho, wiec pisze sie na porcyjke:)

Zaytoon pisze...

Sylwester latem, w ogrodzie? Brzmi doskonale. ;)

A ciasto wygląda bardzo, bardzo apetycznie. Choć nie przepadam za ciastami z masą...

Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

super ciacho,jaki sekret tkwi w twojej ,,bezie,, na ciescie,moja jest zawsze miekka,ciagotka,,,chce taka jak twoja.Maja 38.

myniolinka pisze...

pycha! ta bez tak kusi... dawno nie jadłam:)

Słodziutkie Okazje pisze...

Co za pyszność!!!mniammm:)

Anonimowy pisze...

Od dawna pieke takie ciasto na kazda rodzinna i nie tylko okazje ale pod nazwa -Pychotka,Ciasto przepyszne juz nawet nastepnego dnia,ja dodaje rowniez na wierzch rodzynki i zawsze powidla sliwkowe,
pozdrawiam Agnieszka

Kara pisze...

Bardzo smaczne ciasto. Szkoda tylko, że moje nie było takie piękne jak Twoje. Polecam przepis dalej:)

MadamSyllaq pisze...

Witaj.
Dziękuje za mnóstwo inspiracji kulinarnych.
Pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

nie wiem czemu ale po dodaniu do gorącego mleka jajek wymieszanych z maka powstało mnustwo grudek chodzi mi o ciasto prosze o jakas podpowiedz co robic aby nastepnym razem sie tego ustrzec z gory dziekuje

Daga pisze...

Może masa mączno-jajeczna nie była dobrze rozmieszana? Czasami przy gotowaniu budyniu domowego mogą się robić większe grudy (ale nie małe grudki) na etapie gdy masa zaczyna gęstnieć, ale wtedy pomaga po prostu rozmieszanie. Parę zamaszystych ruchów łyżką i po sprawie.

Anonimowy pisze...

no wlasnie gdyby tak bylo nie pisala bym o tym,mieszalam bez przerwy bardzo szybko i przez to ze one powstaly bardzo dlogo ta masa jajeczna dodana do goracego budyni odrazu zrobily sie jak lane kluski przepraszam kluchy nie dorozbicia

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes