czwartek, 17 marca 2011

Sernik londyński


Skoro zrobiłam nowojorski musiałam też zrobić londyński. Taka kolej rzeczy. Zasadnicza różnica pomiędzy tymi sernikami leży w sposobie przygotowania, chociaż przeglądając szereg  przepisów odkryłam, że różnice w ilości jajek, czasie pieczenia, dodatkach i polewach są naprawdę wielkie i czasami trudno z samego spisu składników zorientować się, z którym sernikiem mamy do czynienia. Jedyną chyba stałą różnicą, którą udało mi się wyodrębnić jest to, że sernik londyński na ogół piecze się w kąpieli wodnej. Na ogół...
Do zrobienia tego sernika wykorzystałam znów przepis Nigelli, żeby móc porównać przepisy tego samego autora.
Jeśli chodzi o konsystencję londyński sprawia wrażenie jeszcze bardziej delikatnego niż sernik nowojorski, ale smak mają zbliżony: są niezwykle delikatne, kremowe, rozpływające się. Porównując dwa konkretne przepisy Nigelli, mogę też stwierdzić, że w nowojorskim bardziej wyczuwalna jest nuta cytrynowa, za to londyński jest bardzo mocno waniliowy. Mnie bardziej chyba smakował nowojorski, pewnie z powodu wyraźniejszej nuty cytrynowej. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby do londyńskiego dać odrobinę skórki cytrynowej lub soku, różnica między tymi dwoma sernikami naprawdę nie jest duża. A oto i przepis.



Składniki spodu:

150 ciastek digestive
75 g roztopionego masła

Składniki masy serowej:

600 g tłustego sera*
150 g cukru pudru
3 duże jajka
3 duże żółtka
1 i 1/2 łyżki wanilii
1 i 1/2 łyżki soku cytrynowego

Składniki polewy:

145 ml śmietany
1 łyżka cukru pudru
1/2 łyżeczki wanilii

 przepis na tortownicę 20 cm

* mowa o amerykańskim cream cheese, który ma ponad 30% tłuszczu (np. Philadelphia), w naszych sklepach można  też dostać sery sernikowe powyżej 20% tłuszczu. Dobrze się sprawdzają. 



Mieszamy herbatniki z masłem i powstałym w ten sposób "mokrym piaskiem" wykładamy dno tortownicy, a następnie wkładamy tortownicę do lodówki, aby masa stężała. Ja zwykle pomijam spody we wszystkich sernikach, ale tutaj nieco się obawiałam delikatnej konsystencji sernika i zrobiłam spód. Zamiast jednak użyć gotowych ciastek użyłam kruchych ciastek własnej produkcji.
Do sera dodajemy cukier i dokładnie mieszamy,  następnie dodajemy stopniowo żółtka i jajka, a na końcu ekstrakt waniliowy i sok cytrynowy.
Ciasto pieczemy w kąpieli wodnej, co oznacza że tortownica w piekarniku stoi w większej, wypełnionej gorącą wodą blaszce. Aby uniknąć dostania się wody do ciasta tortownicę bardzo dokładnie oklejamy z zewnątrz folią aluminiową, najlepiej kilkoma jej warstwami. Końcówki folii możemy zawinąć delikatnie za brzeg tortownicy, ten sernik niespecjalnie urośnie, więc nie będzie mu to przeszkadzało.
Gdy tortownica jest już opakowana folią wykładamy do niej masę serową. Do osobnej, szczelnej formy o podobnej wysokości jak tortownica, ale na tyle dużej, żeby mogła w niej spokojnie stanąć wlewamy gorącą wodę mniej więcej do połowy jej wysokości. Nie powinno się wlewać więcej wody, aby nie ryzykować poparzenia przy przenoszeniu, bowiem taki właśnie zestaw: tortownica stojąca w większej, wypełnionej częściowo wrzącą wodą  blasze musimy w końcowym etapie delikatnie wstawić do piekarnika.
Jeśli boicie się przenoszenia takiego zestawu jak sugeruje Nigella ( i słusznie!) możecie spróbować wlać wodę do formy już stojącej w piekarniku. Sernik pieczemy przez około 50 minut w temperaturze 180°C, a następnie wyciągamy, pokrywamy delikatnie wierzch polewą i pieczemy jeszcze przez 10 minut. 
Polewę robimy mieszając (nie ubijając) wszystkie jej składniki.
Nigella sugeruje, aby polewę położyć na serniku jak tylko dojdziemy do wniosku, że jego powierzchnia jest na tyle sztywna, że polewa będzie mogła na niej uleżeć. Ja swoją wylałam już po 40 minutach pieczenia się sernika, uważam, że dłuższe czekanie nie byłoby wskazane, sernik mógłby wyjść za suchy. 
Ciasto po upieczeniu studzimy, a gdy jest całkiem zimne chłodzimy przez co najmniej 4-5 godzin przed podaniem. Kroimy najlepiej nożem maczanym w gorącej wodzie.

Uwagi:

- początkowo miałam tego nie pisać, żeby nie mącić Wam w głowach, ale napiszę, bo uważam to za duże ułatwienie. Często serniki w kąpieli wodnej piekę jeszcze inaczej: po prostu wstawiam sporą blachę z gorącą wodą na dno piekarnika. Co prawda tortownica nie ma wtedy bezpośredniego kontaktu z wodą, ale uważam, że nie ma to wielkiego wpływu na konsystencję ciasta, a jest to metoda bezpieczniejsza i pozbawiona ryzyka przedostania się wody do masy serowej;
- niewtajemniczonych w tajniki przygotowywania serników amerykańskich jak zwykle zachęcam do przeczytania krótkiego ABC.




13 komentarze:

Majana pisze...

Ślicznie wyglada ten serniczek:)

majka pisze...

Cudowny! Waglada na taki bardzo delikatny, wrecz rozplywajacy sie w ustach... :)

Pozdrawiam.

zauberi pisze...

mniam mniam :) ale on musi być dobry

Maggie pisze...

Ja chyba tez wole nowojorski, choc dobrym londynskim sernikiem - takim jak twoj, na ten przyklad - nie pogardze :)

Kubełek Smakowy pisze...

Sernik wygląda naprawdę przepięknie. Przepis oczywiście dodaję do ulubionych, przy najbliżej okazji wypróbuję!

kulinarne-smaki pisze...

ależ apetycznie wygląda ten sernik

Grażyna pisze...

Uwielbiam serniki pod każdą postacią.
Takiego jeszcze nie robiłam, a wygląda bardzo apetycznie :)

aga pisze...

pysznie sie prezentuje:) alez musi byc smakowity:)

wielgasia pisze...

Nie jadłam londyńskiego za to nowojorski z przepisu Nigelli uwielbiam... Jeśli ten jest też tak dobry to chyba powinnam sie skusić...

iaka344 pisze...

Wygląda bossko :)

Zaytoon pisze...

Przypuszczam, że ze względu na moją ogromną miłość do wanilii bardziej przekonałby mnie ten, londyński. Ale przecież nowojorski dopiero przede mną, więc nie czas jeszcze na oceny...

Pozdrawiam! :)

Paula pisze...

uwielbiam jego wierzch!

Anonimowy pisze...

Nie mam takiej małej tortownicy, więc robiłam w 24cm. Troszkę niski, no i nigdzie nie mogłam dostać takiego sera, w końcu znalazłam 14,5% tłuszczu. Sernik owszem, smaczny, ale mnie nie powala na kolana. Spód zrobiłam z Sasanek, fajnie chrupały. Może jeszcze kiedyś spróbuję, jak dostanę odpowiednio tłusty ser, z innym już chyba nie spróbuję - jest jeszcze tyle niewypróbowanych przepisów ;)

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes