niedziela, 5 czerwca 2011

Magdalenki


Nie do końca wiadomo, skąd wzięły się magdalenki. Jedna z legend mówi, że te pyszne francuskie ciasteczka zostały spopularyzowane przez Stanisława Leszczyńskiego. Ponoć to jego kucharka Magdalena przyrządziła je pewnego dnia, a on, zachwycony wypiekiem, nazwał je tak na jej cześć. 
Do rozsławienia magdalenek przyczynił się też niewątpliwie piszący o nich z wielkim entuzjazmem Proust.
Przymierzałam się do zrobienia tych popularnych ciasteczek bardzo długo. Z przepisu wiedziałam już co prawda, że to zwykłe ciasto biszkoptowe z dodatkiem tłuszczu, więc smak mogłam sobie wyobrazić, ale uległam magii nazwy i pięknego kształtu.
W końcu udało mi się kupić odpowiednie foremki i oto są. Prawdziwe magdalenki, jak u Prousta :-)
Pyszne i delikatne. Najlepsze pierwszego dnia, tuż po upieczeniu.
Przepisów na magdalenki jest mnóstwo. Doczytałam gdzieś, że najlepsze magdalenki to takie, w których ilość tłuszczu, cukru i mąki jest taka sama. To rzeczywiście się sprawdza.



Składniki:

2 jajka
80 g mąki pszennej
80 g drobnego cukru
80 g masła
skórka otarta z małej cytryny lub pomarańczy





Masło rozpuszczamy. Mąkę przesiewamy. Do jajek dodajemy cukier i ubijamy całość na puszystą masę. Podobnie jak przy biszkopcie, powinno to trwać kilka minut. Dodajemy stopniowo mąkę i skórkę, mieszamy, a następnie wlewamy rozpuszczone masło i mieszamy wszystko jeszcze raz.
Masę wylewamy do foremek (jeśli są metalowe należy je uprzednio posmarować masłem i wysypać mąką) wypełniając je mniej więcej w 2/3. Pieczemy w temperaturze 190°C przez około 8-10 minut. Najlepsze świeże, prosto z piekarnika. Polecam :-)

12 komentarze:

Trzcinowisko pisze...

Z przykrością stwierdzam kolejny raz że nadal nie mam formy do magdalenek...i znowu żałuję:(

Majana pisze...

Są śliczne! Takie delikatne :)

Duś pisze...

świetne

Karmel-itka. pisze...

i ja formy nie mam...
a tak lubię magdalenki!

aga pisze...

ale sliczniutkie:)

Daga pisze...

dziękuję :-)

milk_chocolate84 pisze...

idealne :)

Anonimowy pisze...

jaką formę Pani kupiła? sylikonową czy metalowe na sztuki? czy po wlanu ciasta do jedne foremki trzeba przykryć drugą?

Daga pisze...

Kupiłam foremki metalowe na sztuki, ale nie polecam takiego rozwiązania, bo trzeba sporo trudu, żeby rosnące w nich ciasteczka były równe, gdy foremka się przechyli rzadkie ciasto natychmiast spływa w kierunku przechylenia.
Nie trzeba przykrywać foremek, ciasteczka tylko z jednej strony mają rysunek muszelki.

Anonimowy pisze...

Moje Panie, w Auchan'ie są formy silikonowe po 17 zł

Anonimowy pisze...

Pyszne !!!!!!! pozdrawiam

Anonimowy pisze...

bez proszku do pieczenia urosną?

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes