sobota, 13 sierpnia 2011

Dymek i zmiany, zmiany, zmiany :-)


Witam w nowej odsłonie bloga. Podoba Wam się? Mam nadzieję, że tak. Nie chciałam zmieniać grafiki ani kolorystyki (chociaż pokusa była wielka!), tylko skupiłam się na tym, żeby blog stał się nieco bardziej czytelny i przejrzysty. Doszły też zakładki na górze. Do redagowania jednej z nich wraz ze mną szczególnie serdecznie zapraszam początkujących.

Tymczasem przedstawiam dymek. Piękna nazwa, prawda?
Ciasto jest nader podobne do pleśniaka, ale zdecydowanie mniej kruche i nie ma w nim kakao.
Bardzo smaczne, świetnie się przechowuje. Na drugi dzień jest nawet smaczniejsze.
Recepturę opracowałam na podstawie przepisu wyciętego bardzo dawno temu z gazety, niestety nie potrafię podać konkretnego źródła.



Składniki ciasta:

3 szklanki mąki pszennej
6 żółtek
1 kostka masła
1 łyżka cukru pudru
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
1 łyżka kwaśnej śmietany (18-22%)
1/2 opakowania proszku do pieczenia (mowa o opakowaniu 16g)

Nadzienie:

6 białek
1 i 1/2 szklanki cukru pudru
3 łyżki mąki ziemniaczanej
1/2 łyżeczki soku z cytryny
ok 1/2 kg wydrylowanych, odsączonych wiśni

przepis na dużą tortownice lub średniej wielkości prostokątną blaszkę

Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia i cukrami, a następnie siekamy drobno z masłem. Dodajemy żółtka i śmietanę zagniatamy szybko zwarte ciasto. Mniej więcej 1/3 ciasta wkładamy do zamrażarki. Pozostałą ilością ciasta wylepiamy dół i boki wyłożonej papierem lub wysmarowanej masłem blaszki i wstawiamy do lodówki. Po upływie minimum 1 godziny wyciągamy ciasto z lodówki i wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180°C na około 20 minut.
W międzyczasie ubijamy pianę z białek. Pod koniec ubijania dodajemy cukier, czekamy, aż całość ubije się na sztywno i delikatnie mieszamy z mąką ziemniaczaną i sokiem z cytryny.
Na podpieczony spód wykładamy odsączone wiśnie. Z zamrażarki wyciągamy ciasto i jego połowę ścieramy na tarce (duże oczka) bezpośrednio na owoce. Przykrywamy pianą i na wierzch ścieramy pozostałą część ciasta.
Wkładamy do piekarnika w temperaturze jak wyżej i pieczemy jeszcze przez około 35-40 minut.
Wyciągamy od razu po upieczeniu. Wyjmujemy z blaszki jak porządnie ostygnie, bardzo świeże mogłoby się rozpaść. Nie ma oczywiście żadnych przeciwwskazań, żeby takie bardzo świeże kroić bezpośrednio z blaszki ;-)
Smacznego!

10 komentarze:

mari pisze...

Mniamnuśne ,takiego jeszcze nie piekłam na pewno spróbuję.Serdecznie pozdrawiam mari-sweet carrot

kolorowo w kuchni pisze...

wygląda bardzo zachęcająco!

zauberi pisze...

miłe odświeżenie stronki :) a ciasto ma fajną nazwę i smakowicie wygląda

wielgasia pisze...

Ja tam do ciebie przyklikam zawsze ze względu na cudowną zawartość no i przyznam, że zawsze uśmiecham się kiedy widze rysunki na twoim blogu. Nowa odsłona jest bardzo czytelna, mnie się podoba, jest miło swojsko i smacznie!

Arvén pisze...

W tym roku się rzucam na pleśniaki w każdym wydaniu, więc bardzo chętnie skradnę kawałek :>

Karmel-itka. pisze...

ale teraz u Ciebie łatwo się poruszac!
bardzo korzystne zmiany.

ciasto podobne do pleśniaka. i to bardzo!
niczym rodzeństwo xd
podoba mi się. chyba skosztuję.

majka pisze...

Pyszne ciasto. A ja myslalam, ze dymek i plesniak to to samo :) Moja mama kiedys namietnie piekla plasniaka :))

Strona mi sie podoba. Taj jasno i przejrzyscie :)

Pozdrawiam.

Duś pisze...

ślicznie wygląda

Ewa smaczniutkie.pl pisze...

Ciasto Dymek już kiedyś widziałam na innym blogu (z truskawkami), ale sama jeszcze nie robiłam. Daga bardzo podoba mi się Twoja "odświeżona" strona bloga :):):)

Hana pisze...

Bardzo fajne zmiany!
Daga, ja nie daję rady Twojego bloga czytać na spokojnie, zaczynam "jeść oczami"... :-)

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes