poniedziałek, 26 września 2011

Tort na opak. Mocno czekoladowy z malinami.


Dlaczego na opak? Wystarczy zerknąć na jego nietypowy przekrój. 
Tort upiekłam na cześć przyjaciół powracających z wyprawy do Ameryki Południowej. Ponieważ regiony, które odwiedzili specjalizują się w produkcji kakao to tort musiał być czekoladowy. Swe czerwone akcenty  natomiast zawdzięcza wizycie w Argentynie i oczywiście tangu. Co prawda Ameryka Płd to także region wielkiej popularności dulce de leche, ale uznałam, że dodawanie go do tego akurat tortu to za dużo szczęścia. Czasami mniej znaczy więcej.
Tort jest pyszny - mocno czekoladowy, aksamitny. Maliny ładnie przełamują jego smak i dodają mu małego pazura.
Jeśli ktoś byłby ciekawy, róże także zostały zjedzone :-)



Składniki ciasta: 
(proporcja na jedną roladę, w sumie będziemy potrzebowali 3 rolady)
4 jajka
4 czubate łyżki cukru pudru
3 łyżki mąki pszennej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1 łyżka dobrego, mocnego kakao

Składniki masy:

1.75 litra śmietany 36%
3 gorzkie czekolady
4 czubate łyżki cukru pudru
2 łyżki ekstraktu waniliowego
20 dag świeżych lub mrożonych malin

Składniki polewy:

2 gorzkie czekolady
1 łyżka masła



Przygotowanie ciasta:
Wykładamy papierem do pieczenia największą blachę jaka jest na wyposażeniu piekarnika (tę o wymiarach piekarnika). Piekarnik nastawiamy na temperaturę 160°C.
Mąkę pszenną przesiewamy z kakao i mąką ziemniaczaną. Jajka ubijamy z cukrem przy pomocy miksera aż masa kilkakrotnie powiększy swoją objętość i stanie się prawie biała i sztywna. Następnie wyłączamy mikser i stopniowo dodajemy do jajek składniki sypkie delikatnie mieszając za każdym razem łyżką lub rózgą.
Tak przygotowane ciasto rozprowadzamy równomiernie w formie i wkładamy do piekarnika na około 15-20 minut. Ważne, aby ciasta nie przesuszyć, bo nie da się zwinąć.
Upieczone ciasto jeszcze na gorąco zwijamy w roladę i odstawiamy do ostudzenia. Jeśli komuś brakuje w tej dziedzinie wprawy tutaj może szczegółowo przeczytać, jak się to robi.

Potrzebujemy w sumie 3 rolady, tak więc wszystkie powyższe czynności musimy wykonać 3 razy.
Gdy rolady są już ostudzone wyciągamy je z papieru.

Przygotowanie masy:
Rozpuszczamy na parze czekolady, odstawiamy do ostygnięcia. Dobrze schłodzoną śmietanę ubijamy na sztywno wraz z cukrem i ekstraktem, a następnie mieszamy stopniowo i delikatnie ze schłodzoną czekoladą i dzielimy masę na 5 części..
Od tej chwili zaczynamy liczyć czas, bowiem masa śmietanowo-czekoladowa będzie się robiła coraz bardziej gęsta, nie powinniśmy więc jej zostawiać, tylko trzeba od razu przystąpić do dalszej pracy. 
Na każdej roladzie rozsmarowujemy równomiernie 1 część masy, posypujemy 1/3 malin i zwijamy jak się da najciaśniej. Wewnątrz rolady nie powinno być wolnych przestrzeni.
Gdy mamy już zwinięte wszystkie 3 rolady dzielimy każdą z nich na 5 równych części. Części muszą być naprawdę bardzo równe i równo przycięte. To nie jest trudne, rolady są dosyć sztywne, maliny miękkie, więc można to wykonać ostrym nożem bardzo precyzyjnie.
Gdy mamy już 15 równych części układamy na talerzu/paterze obręcz od tortownicy o średnicy 26-28 cm i zaczynamy układać w niej bardzo ciasno poszczególne części ciasta, tak jak to widać na zdjęciu:



Do sklejania ich ze sobą używamy pozostałej masy. Każdy kawałek musi być nią posmarowany dookoła. Kawałki rolad traktujemy dosyć bezwzględnie dociskając je i gniotąc. Dla ostatecznego wyglądu ciasta nie liczy się ich kształt tylko to, że zostaną ułożone bardzo ciasno. Musimy też pamiętać, aby wciskając masę pomiędzy poszczególne kawałki wcisnąć ją do samego dna. To dosyć mozolna część pracy, ale wbrew pozorom idzie całkiem szybko. Gdy wszystkie kawałki ciasta zostały już ciasno ułożone, a wszelkie luki zostały uzupełnione  wyrównujemy masą wierzch tortu i wkładamy go do lodówki na kilka godzin, aby ostatecznie stężał. Dobrze jest zostawić 1-2 łyżki masy do ostateczne wyrównania brzegów. Gdy tort jest odpowiednio schłodzony delikatnie okrawamy go dookoła i zdejmujemy obręcz tortownicy. Uzupełniamy resztą masy ewentualne krzywizny dookoła tortu i ponownie wkładamy do lodówki.

Przygotowanie polewy:
Rozpuszczamy czekolady wraz z masłem a następnie studzimy. Gdy masa jest idealnie chłodna smarujemy nią tort. przy pomocy specjalnej packi albo szerokiego, płaskiego noża. Odstawiamy do zastygnięcia masy.
Przystrajamy według własnego uznania.
Na moim torcie znajdują się cukrowe perełki oraz prawdziwe róże uwiecznione 2 dni wcześniej w białku wymieszanym z cukrem kryształem. Róże pokrywamy płynem białkowo-cukrowym przy pomocy pędzelka, starając się pokryć każdy płatek osobno, a następnie odstawiamy w temperaturze pokojowej aby ostatecznie zesztywniały. Tuż po pomalowaniu są bardzo mokre, lepkie i wiotkie, nie nadają się do użycia, tak więc odpowiednio wczesne ich przygotowanie jest sprawą kluczową.


Uwagi:

- jeśli chcemy aby polewa była wyjątkowo błyszcząca i nie brudziła palców warto dodać do niej łyżeczkę żelatyny rozpuszczonej w niewielkiej ilości gorącej wody. Ten mały trik potrafi zdziałać cuda;
- jeśli zdecydujecie się na użycie róż w cukrze dopilnujcie aby dostać róże, które nie były traktowane w ostatnim czasie żadnymi środkami chemicznymi, oraz zadbajcie o porządne wyparzenie skorupek jaj. Jak już pisałam goście ku mojemu zdumieniu spróbowali również róż:-). 
W niektórych krajach można bez problemu w każdym sklepie kupić białka pasteryzowane, szkoda, że nie u nas.


21 komentarze:

kasiaaaa24 pisze...

No niesamowite, bo u mnie tez dzis wypiek czekoladowo malinowy :) Wspaniałe połączenie, prawda? :)

Pozdrawiam ciepło i życzę miłego poniedziałku :)

Majana pisze...

Alez wspaniały tort! Świetnie przygotowany i wygląda niesamowicie w przekroju.
Pozdrawiam:)

asieja pisze...

tyle czekoladowości.. najpyszniej. podobają mi się te róże (ciekawe jak smakują?) i ten niebanalny przekrój tortu.

DarkANGELika pisze...

Świetny pomysł z tym zrolowanym ciastem w środku :)

zauberi pisze...

ale fajny pomysł, muszę koniecznie taki kiedyś zrobić

aga pisze...

pysznie czekoladowe ciacho:)

Alinka pisze...

Super pomysł z tymi roladkami. Tort wygląda rewelacyjnie.

Iwona pisze...

rewelacyjny pomysł:)jestem zachwycona też różą:)

jolanta szyndlarewicz pisze...

ciekawy pomysł na tort ...musze kiedyś wypróbować:) pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Tak się zastanawiam, czy można tę masę nieco złagodzić i zamiast 3 czekolad gorzkich dać 2 mleczne + 1 gorzką?

Daga pisze...

Można, oczywiście.

Anonimowy pisze...

Wypróbowałam przepis - do masy dałam jednak 2 gorzkie czekolady plus 1 mleczną i zamiast malin - wiśnie.
Przepychota:] A tort wyglądał genialnie:]

Daga pisze...

czekolada i wiśnie to doskonałe połączenie, miło mi, że tort się udał :-)

Anonimowy pisze...

Co Pani sądzi o połączeniu lemon curd z tym tortem z pominiecięm malin?myślałam o rozsmarowaniu lemon curd na wierzchu zamiast polewy,czy myśli Pani,że mógłby wtedy wyjść trochę przymulający z uwagi na brak malin?Zależy mi na tym połączeniu ponieważ ma to być tort urodzinowy dla kogos kto uwielbia cytrynę i czekoaldę,a i cynamon:D-szkoda ze go tu nie ma.
Magda

Daga pisze...

On jest mocno czekoladowy, więc nie wyjdzie przymulający bez malin. Jedyne co bym zmieniła w Pani planie to dała lemon curd do środka, ale nie równo rozsmarowany tylko fragmentami, żeby można było co jakiś czas natknąć się na jego smak. Wierzch zaś przykryłabym czekoladą i przystroiła cytrynami z syropu. Uważam, że ten tort świetnie się dogada z LC :-)

Anonimowy pisze...

Dziękuję za wspaniałe rady,też myślałam o daniu lemon curd do srodka,obawiałam się o konsystencje,ale chyba bezpodstawnie bo maliny przecież też maja w sobie duzo soku,a nie sprawiają że ciasto jest "ubite".Ostatecznie zrobię tak jak Pani proponowała,bardzo mi się ten pomysł spodobał:)Tylko mam problem z cytrynami z syropu,czy zna Pani jakis domowy przepis na to cudo?
Magda

Anonimowy pisze...

Proszę o poradę w sprawie cytryn,w internecie niewiele jest na ten temat,czy pomysl z białkiem i cukrem sprawdziłby się według Pani na cytrynach? mają w sobie dużo soku i nie wiem jak sobie z tym poradzic;)a tort musi być na jutro!:)pozdrawiam:)
Magda

Daga pisze...

Przepraszam, umknęło mi to pytanie. Mówiąc o cytrynach w syropie miałam na myśli cytrynę pokrojoną w plasterki (wraz ze skórką) i ugotowaną w bardzo mocno osłodzonej wodzie - syropie cukrowym. Plasterki powinny być miękkie, ale nie rozpadające się. Po ostudzeniu i odsączeniu będą ładną ozdobą ciasta. Niestety nie potrafię podać proporcji, zawsze robię to na oko.

Anonimowy pisze...

Dzis juz mogę pochwalić się efektem,lemon curd okazał się strzałem w dziesiątkę,bardzo polecam to połączenie.Z tym ze dałam go gdzieniegdzie do srodka,ale ostatecznie pojawil się tez na wierzchu zamiast polewy,co wydaje mi się było bardzo dobrą decyzją:)Całość wyszła obłednie,każdemu tort bardzo smakował,zwłaszcza solenizantowi,który od razu zabrał się za lemon curd:D,boki tortu posmarowałam ubita na sztywno smietana ktora została mi w kartoniku po zrobieniu masy. Jedna rzecz tylko mi trochę nie wyszła,otóż zwijałam rolady z tej dłużej strony z nadzieją,że będzie wyższy,a należy z krótszej,w przeciwnym razie roladek wyjdzie za mało do tortownicy o srednicy 26(będą za chude) i trzeba bedzie zrobic tort w mniejszej do czego własnie ja zostałam zmuszona.Tak czy owak tort okazał się duzym sukcesem i wcale nie jest trudny.Przyznaję,że wypróbowałam już bardzo dużo przepisów z Pani bloga,na który zaglądam już od roku, i wiekszośc z nich znalazła się w moim magicznym zeszycie,do którego wpisuję tylko te najelpsze. pozdrawiam,Magda

Daga pisze...

Bardzo się cieszę, że tort wyszedł smakowicie. Zaisnpirowała mnie Pani tym lemon curd, też będę musiała taki zrobić. Dziękuję za wszystkie miłe słowa:-)

Anonimowy pisze...

Przymierzam się do tego tortu,zachwycił mnie, ale nie potrafię przeliczyć gramów na litry. Nie wiem, ile opakowań śmietany po 200g mam kupić, by wyszło 1,75 litra. Pomożesz? Pozdrawiam, Magdalena.

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes