poniedziałek, 3 października 2011

Clafoutis gruszkowe


Pytałam już na twarzoksiążce, jak mawia moja ulubiona blogerka, jakie wolicie gruszki. Wygrały zdecydowaną przewagą gruszki twarde i soczyste. Ja też jestem wielką ich zwolenniczką. Mam jednak dobrą wiadomość dla wszystkich wielbicieli gruszek - nie ma znaczenia, jakich gruszek użyjecie do przygotowania clafoutis. I tak będzie pyszne :-)
To mój pierwszy wypiek tego rodzaju. Dotychczas słyszałam, że clafoutis to owoce zapieczone w czymś w rodzaju ciasta naleśnikowego. Przyznam, że niespecjalnie mnie to kusiło, bo uważałam, że najlepsze co można zrobić z ciastem naleśnikowym to po prostu je usmażyć. Zaczęłam jednak wczytywać się w przepis na clafoutis zamieszczony przez Michela Roux w "Ciastach" (ostatnio ta książka leży stanowczo za blisko mnie, muszę ją zadołować gdzieś w głębi biblioteczki) i doszłam do wniosku, że po pierwsze, to w czym mistrz Roux zanurza owoce to na pewno nie jest ciasto naleśnikowe, a po drugie, sądząc po składzie to po prostu nie może być niesmaczne. I nie jest. Jest pyszne! Bardzo polecam.





Składniki ciasta:

125 g mąki tortowej
100 g nieco rozmiękczonego, pokrojonego w kostkę masła
50 g cukru pudru
szczypta soli
1 żółtko

Składniki syropu:

650 ml wody
750g cukru pudru (dałam mniej)
90g płynnej glukozy (dałam mniej)

Składniki nadzienia:


6 dojrzałych gruszek
140 g śmietany kremówki
160 g mleka
sok z jednej cytryny
1 strąk wanilii przekrojony na pół (wzdłuż)
5 jajek
30 g mąki
175 g drobnego cukru plus odrobina do posypania (ja z niej zrezygnowałam)

przepis na tortownicę 24 cm






Ciasto:
Na stolnicy usypujemy górkę z mąki, wkładamy w nią pokrojone masło, wsypujemy cukier i sól. Czubkami palców mieszamy ciasto powoli zagarniając do niego coraz więcej mąki, aż do otrzymania jednolitej masy. Gdy jest gotowe rozwałkowujemy je w koło o grubości około 3 mm, wyklejamy tortownicę robiąc rant o wysokości ok. 2.5 cm i wkładamy do lodówki na minimum 20 minut.

Syrop:
Wlewamy wodę do rondla, a następnie dodajemy cukier i glukozę. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy około 3 minuty usuwając z powierzchni pianę. Gotowy syrop przelewamy przez sito.

Nadzienie:
Obieramy gruszki pozostawiając na jednej z nich sporo skóry wokół ogonka. Smarujemy owoce obficie sokiem z cytryny. Przekrawamy na pół (oprócz tej ze skórką) i usuwamy gniazda nasienne. Wkładamy gruszki do syropu, doprowadzamy do wrzenia, a następnie zmniejszamy ogień i dusimy do miękkości zależnie od stopnia dojrzałości i gatunku gruszek (Roux podaje, że 20 minut, moje gruszki były miękkie o wiele szybciej). Pozostawiamy w syropie do ostygnięcia.

Podgrzewamy mleko, śmietanę, wanilię i 2/3 cukru w rondlu. Pozostały cukier ubijamy lekko z jajkami i z mąką. Kiedy mleko ze śmietaną zaczyna wrzeć wlewamy mieszaninę mączno-jajeczną energicznym ruchem i mieszamy, tak jak gotuje się budyń lub kisiel. Musimy uważać, bo masa szybko gęstnieje od spodu i bardzo łatwo ją przypalić.Wymieszaną masę zestawiamy z ognia i odstawiamy do ostygnięcia mieszając od czasu do czasu.

Schłodzone ciasto nakłuwamy widelcem i wkładamy do piekarnika o temperaturze 190°C na około 20 minut.  Spód powinien się porządnie podpiec. Roux każe piec je obciążone ziarnami fasoli. Mnie nie chciało się wykonywać tego zabiegu, ciasto naprawdę nie podniosło się nawet o pół centymetra, wystarczyło samo nakłucie, ale oczywiście jeśli wolicie zróbcie zgodnie ze sztuką.

Gruszki odcedzamy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Każda połówkę gruszki nacinamy wzdłuż na 2/3 długości w plasterki o grubości około 2 mm. Całą gruszkę nacinamy tuż do pozostawionej skórki i umieszczamy ją na środku formy z ciastem. Sprawdzamy ile naciętych połówek zmieści się symetrycznie dokoła całej gruszki. Te które się nie mieszą kroimy w kostkę i wypełniamy nimi dno formy. Na nich umieszczamy gruszki nacięte zaokrągloną częścią do góry, rozkładając plasterki wachlarzowato.



Z masy mlecznej usuwamy wanilię i wylewamy clafoutis na gruszki. Od razu wstawiamy do piekarnika i pieczemy przez  30 minut na złoto. Po upieczeniu odstawiamy na około 20 minut, a następnie jeszcze ciepłe posypujemy cukrem i podajemy. Według mistrza Roux clafouts doskonale smakuje podane z gałką lodów czekoladowych lub łyżką bitej śmietany.
Ja podałam je w towarzystwie płynnej gorzkiej czekolady. Pyszne!


Uwagi:

- w przepisie przeliczyłam ilości produktów na większą tortownicę. Autor każe bowiem robić ten deser w tortownicy zaledwie 18 cm, co wziąwszy pod uwagę smakowitość jest ilością nader marną, jeśli do stołu zasiadają więcej niż 3 osoby.
- jak zaznaczyłam wyżej syrop cukrowy zrobiłam mniej słodki, bo nie przepadam za bardzo, bardzo słodkimi  wypiekami. Dodałam też do gotujących się gruszek odrobinę kory cynamonu, 3 goździki oraz sok cytrynowy, który został mi po ich smarowaniu, aby nie były zbyt mdłe;
- z powodów jak wyżej nie posypywałam też już ciasta cukrem, mimo że z jego dodatkiem wyglądałoby atrakcyjniej.

10 komentarze:

Majana pisze...

Niesamowicie kusząco wygląda! Super i na pewno wspaniale smakuje:)
Pozdrawiam.

majka pisze...

Nie jadlam jeszcze calfoutis ale to w Twoim wydaniu wyglada przepysznie. Moze wreszcie i ja sie skusze bo mnie to ciasto nalesnikowe, o ktorym czytalam, tez do tej pory nie przekonywalo :)

Pozdrawiam.

Angie pisze...

Wygląda obłędnie!!!
Z takimi składnikami po prostu musi być pyszne!

Anonimowy pisze...

Co to jest płynna glukoza? Dowolny syrop, czy też można coś samemu zrobić z cukru?

kuchennefascynacje pisze...

Obłęd, uciekam z tąd bo zaraz żołądek mi przywrze do kręgosłupa jak tak będe patrzyła na te zdjęcia :D

Daga pisze...

Anonimowy, płynna glukoza to po prostu glukoza w płynie. Ja użyłam glukozy w proszku. Do kupienia w każdym większym sklepie spożywczym.

Daga pisze...

dziękuję wszystkim za komentarze :-)
Majko, polecam bardzo!

Maggie pisze...

Znów jakieś super efektowne ciasto!!!
Wykorzystam przepis, bo dzięki Twojej ostaniej szarlotce z kajmakiem odniosłam towarzyski sukces kulinarny:)
Dziekuję i pozdrawiam serdecznie
M.

smacznydom pisze...

wow,wow:)

musze zrobic!!:) wyglada efektownie i czytajac na opis Maggi, na pewno jest i smaczne:) zapisuje:)

poswix pisze...

Jaaaa... *_*

Jako gruszkofil na sam widok jestem w 7 niebie. :-)

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes