piątek, 4 listopada 2011

Dyniołak


Czasami robię dane ciasto bo intryguje mnie jego skład, a czasami robię je, bo urzeka mnie nazwa. Tak było w tym przypadku. Po prostu musiałam zrobić Dyniołaka i już. 
Ciasto jest niezwykle aromatyczne i mocno dyniowe, ale mam też do niego parę zastrzeżeń. Przede wszystkim  na przepisie zawiodą się ci, którzy będą oczekiwali typowego, słodkiego ciacha. To raczej chlebek, a nie ciasto. Wypiek jest mało słodki i wymaga umiejętnego zastosowania dodatków aromatycznych, żeby dynia całkowicie nie zdominowała jego smaku. Oczywiście to co można uznać za wadę, jest jednocześnie wielką zaletą Dyniołaka, bo to niewątpliwie ciasto bardzo zdrowe i niemalże beztłuszczowe (nie licząc tłuszczu zawartego w migdałach). 
Mam też mieszane uczucia jeśli chodzi o dodanie miodu. Niespecjalnie czułam jego smak, bo jak mówiłam dynia dominuje i dlatego zastanawiam się, czy następnym razem nie zamienię go na brązowy cukier. Miód poddany obróbce cieplnej i tak traci swoje właściwości odżywcze, w ciastach pełni więc raczej funkcje smakowe, a jeśli smaku nie czuć, to moim zdaniem szkoda miodu. Lepiej zjeść go w innych potrawach.

Na koniec parę słów o źródle przepisu. Dla większości czytelników bloga to mało istotna kwestia, ale ja muszę ją poruszyć, bo dotyka dosyć drażliwego tematu. Po raz pierwszy usłyszałam o Dyniołaku w programie "Maja w ogrodzie". Przepisem dzieliła się właścicielka dyniowego pola, myślałam więc, że jest on jej autorstwa i spisałam go pracowicie z ekranu. Profilaktycznie jednak spytałam też o Dyniołaka Google i wychodzi na to, że autorką nazwy jest jednak Strega, a przepis na ciasto pochodzi z książki 'La courge a découvrir' M. Brancucci, E. Banziger i na niezawodnym forum cincin napisała o nim Bea. "Śledztwo" zajęło mi jakieś 3 minuty, a dzięki niemu mogę przynajmniej podać, skąd przepis rzeczywiście pochodzi. Szkoda tylko, że pani występująca w programie przypisała sobie jego autorstwo. Niby mała rzecz, ale nie lubię i już.



Składniki ciasta:

4 jajka
90g miodu
1 cytryna (skórka +sok)
250 g obranej dyni
200 g zmielonych orzechów laskowych lub migdałów ( u mnie migdały)
50 g mąki ( u mnie pszenna razowa)
1/2 proszku do pieczenia
szczypta mielonych goździków
1-2 łyżeczki cynamonu
dodatkowo u mnie:
rodzynki, suszona żurawina, orzechy


przepis na tortownicę 21 cm




Dynię ścieramy na tarce. Z cytryny ścieramy skórkę i wyciskamy sok. Mąkę mieszamy z migdałami, proszkiem i przyprawami.  Białka ubijamy na sztywną pianę.
Ucieramy żółtka z miodem, dodajemy do nich skórkę z cytryny i sok i nie przerywając ucierania dosypujemy stopniowo mąkę wraz z migdałami i przyprawami. W dalszej kolejności dodajemy dynię i ewentualne rodzynki/orzechy, a na końcu ciasto mieszamy delikatnie z piana ubitą z białek.
Wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180°C i pieczemy przez około 45-55 minut.
Gotowe ciasto posypujemy obficie cukrem pudrem, ale ja polałam je czekoladą deserową, bo lubię dynię z dodatkiem czekolady.
Smacznego!

5 komentarze:

Anonimowy pisze...

Mieszkam w okolicy, gdzie uprawia się dużo dyni. Jest nawet święto dyni. Tu też wytwarza się olej z pestek dyni (jest zielony!).Jadłam też podobne ciasto, ale musiało mieć dodatek dyniowego oleju z pestek-kolor! I w cieście były też pestki. Ta dynia na olej, ma bardzo zwarty miąsz koloru biało-seledynowego, nadaje się świetnie na leczo, pestek nie obiera się ze skórki, można je jeść od razu, albo uprażone.Nie miałam przepisu na ciasto, ale teraz spróbuję upiec.Też myślę, że miodu szkoda.
Pozdrawiam -Basia z Hohenau a/d March

Daga pisze...

Znam olej z pestek dyni, można go u nas kupić w sklepie, jest pyszny! Myślę, że warto go dodać do tego ciasta, ja na ten pomysł nie wpadłam, pewnie dlatego, że ten olej jest u nas bardzo drogi.
Jeśli chcesz upiec ciasto dyniowe możesz też skorzystać z mojego pierwszego przepisu http://zpiekarnika.blogspot.com/2010/10/ciasto-dyniowe.html
Pozdrawiam!

slyvvia pisze...

Koniecznie muszę wypróbować to ciasto, zapowiada się fantastycznie :D

Majana pisze...

Wspaniałe ciasto! Jestem bardzo ciekawa smaku:).
A co do autorstwa przepisu, fajnie,że odkryłaś prawdę:)

Pozdrowienia:)

Anonimowy pisze...

Ciasto wlasnie w piekarniku. Dodalam 1/2 proszku do pieczenia, dziwiac sie, ze tak duzo. A potem sprawdzialam na podlinkowanej stronie i..... ma byc 1/2 lyzeczki. :-) Zobaczymy, co wyjdzie...

Pozdrawiam,
Renata

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes