czwartek, 22 grudnia 2011

Gotowe przyprawy do pierników - przegląd subiektywny


Jestem wielką fanką domowej przyprawy do piernika. Uważam, że nie można kupić równie aromatycznej i wspaniałej, ale cóż, czasami trzeba. Moja przyprawa skończyła się dosyć niespodziewanie, bo wraz z nieudanymi piernikami ( to temat na osobny wpis, w każdym razie odradzam eksperymenty z niby dobrymi miodami z nie do końca sprawdzonego źródła). Nie miałam już czasu na robienie nowej, więc zdecydowałam się na kupno, a że półki sklepowe są już mocno przetrzebione, w mojej kuchni znalazły się 4 torebeczki przyprawy, każda innego producenta, zdobyte przez mojego dzielnego M aż w czterech różnych sklepach. Swoją drogą to zadziwiające, że 2 dni przed Bożym Narodzeniem nie można normalnie kupić czegoś tak zwyczajnego jak przyprawa do pierników. W każdym razie doszłam do wniosku, że skoro już się tak zdarzyło, to muszę Wam te przyprawy opisać, ustanawiając przy okazji mój prywatny, subiektywny ranking.W razie czego dodam, że nie jest on sponsorowany przez żadnego producenta :-)

Jako pierwsza wpadła mi w ręce "Przyprawa do piernika" firmy Prymat. Producent zapewnia, że to przyprawa o charakterystycznym korzennym smaku i aromacie. Owszem, ale jak spojrzeć na listę składników to otwiera ją ...mąka pszenna, która jak wiadomo jest znaną przyprawą korzenną ;-). Poza tym producent dodał jednak cynamon, goździki, kolendrę, gałkę i ziele angielskie. Trochę mi zabrakło imbiru i kardamonu, ale dodałam je we własnym zakresie. Z przyczyn nieznanych (zapewne dla koloru) producent dodał również do przyprawy kakao, ale znajduje się ono na ostatnim miejscu, więc mniemam, że jest go najmniej. Przyprawa jest dosyć aromatyczna, aczkolwiek zaskakuje duża ilość mąki. Ogólna ocena, przyjmując skalę ocen szkolnych: 3+

Drugą testowaną przyprawą była "Przyprawa do piernika" firmy Appetita. Skład? Nieodmiennie listę otwiera mąka pszenna, a zaraz po niej widzimy cynamon  (ok) i kakao ( po co?). W dalszej kolejności dopiero można znaleźć ziele angielskie, goździki, kolendrę i imbir. Piernik upieczony z dodatkiem tej przyprawy niemalże niczym nie różni się od murzynka. Z wyglądu jest równie ciemny, a aromat przypraw jest naprawdę słabo wyczuwalny. Moja ocena: 2+

Po doświadczeniach z Appetitą trzecią przyprawę brałam już do ręki z małym stresem. Tym razem padło na "Przyprawę korzenną do piernika i grzanego wina" marki Dr. Oetker. W składzie na pierwszym miejscu możemy znaleźć cukier, a potem: ziele angielskie, goździki, kminek, kolendrę, cynamon, gałkę muszkatołową, majeranek, paprykę, gorczycę, liść laurowy. 
Jak widzimy przyprawa nie ma dyżurnego wypełniacza, czyli mąki i dyżurnego "barwnika", czyli kakao. Podejrzewam jednak, że to tylko dlatego, że przyprawa ma służyć także do wina, a mąka czy też kakao rozpuszczone w winie zapewne nie wyglądałaby apetycznie. Producent zresztą rozwiązał temat wypełniacza w dosyć prosty sposób - mąkę wymienił na cukier.
Przyprawa ma bardzo bogaty skład, powiedziałabym, że zaskakująco bogaty, bo dotychczas nie spotkałam się z użyciem w pierniku papryki czy majeranku. W cieście daje to jednak całkiem niezły efekt, piernik jest aromatyczny jak trzeba i co bardzo miłe ma kolor piernika. Moja ocena: 4+

Przyprawa numer 4 to "Przyprawa korzenna do piernika" firmy Kotanyi. Z nią mam największy problem. To pierwsza przyprawa, która nie zawiera mąki, cukru czy kakao. Zawartość torebki kryje więc rzeczywiście to, co obiecuje producent, czyli zestaw przypraw korzennych. Brawo. Możemy w niej znaleźć cynamon, gałkę, kolendrę, imbir, koper, goździki, ziele angielskie, kardamon i ..anyż.  To właśnie ten ostatni składnik powoduje, że niestety, nie mogę korzystać z tej przyprawy, bowiem nie znoszę anyżu. Niby nie jest go dużo, ale cała przyprawa pachnie nim niezwykle intensywnie. Tak więc dla wielbicieli anyżku przyprawa jest doskonała. Ci, którzy nie przepadają za tym silnym aromatem mogą jej używać jedynie w niewielkich ilościach, jako dodatek do innej przyprawy. Moja ocena: 5. Byłoby 6, gdyby nie ten nieszczęsny anyż.

Podsumowując: jeśli chcemy korzystać z gotowej przyprawy musimy się liczyć z tym, że płacimy producentowi głównie za mąkę i kakao, a prawdziwych przypraw korzennych jest w torebeczce naprawdę niewiele. Wyjątkiem spośród firm przeze mnie testowanych jest tylko Kotanyi. Trochę smutno, jeśli na 4 firmy tylko jedna sprzedaje to, co deklaruje w nazwie. To moje doświadczenie tylko potwierdza, że etykietki musimy czytać zawsze. Innym razem napiszę wam, co można znaleźć na etykiecie torebki z napisem "cukier puder", tymczasem wracam do kuchni i życzę udanych świątecznych wypieków!


Uwagi:

- jeśli ktoś nie jest zorientowany w zasadach czytania spisu składników wyjaśniam, że produkty wymieniane są według ilości, czyli listę zawsze otwiera składnik, którego jest w danym produkcie najwięcej.

11 komentarze:

Wiewióra pisze...

Ja jeśli kupuje, kupuje przyprawy Kotanyi i to nie tylko tą do piernika. Np. Curry tej firmy nie ma glutaminianu ani konserwantów. Ostatnio niestety obcowałam z piernikowym Oetkrem ... brrr... mało mi było piernikowo :( nie polecam też przyprawy do piernika Gellwe, też mączna i mało piernikowa. Na małą porcję trzeba dodać całą torebkę przyprawy co dla mnie jest troszkę paranoją. Pozdrawiam.

Ewa smaczniutkie.pl pisze...

Ja jeżeli już korzystam z przypraw gotowych to muszę przyznać, że najczęściej kupuję Kotanyi.Bardzo mi smakuje ich przyprawa do pieczonego kurczaka (tak bardzo, że pokusiłam się o zrobienie własnej na podstawie składu oryginalnej)Pozdrawiam i życzę Dagmaro Wesołych Świąt :)

Majana pisze...

Ja zwykle kupuję Kotanyi :) Pasuje mi anyż,bo go lubię.Czasami kupuje Prymat ,ale rzadziej.

Pozdrawiam:)

etrala pisze...

Tez używam tylko tej do piernika, Kotanyi ma duzo fajnych przypraw, bo nie maja w składzie glutaminianu :))

gaga pisze...

Jest jeszcze taka firma co sie Dary Natury zowie i ma ...dziesiat roznych przypraw w ofercie. Do piernika tez. Nazywa sie to PODLASKA PRZYPRAWA DO PIERNIKOW I INNYCH CIAST =] Sklad: imbir, galka muszkatulowa, ziele angielskie, cynamon, anyz (wiem Daga, zonk), kardamon, gozdziki skorka pomaranczy. Jest aromatyczna, drobno zmielona i bez chemii. I smaczna.
Ten sam producent oferuje przyprawe do kawy, ktora sklad ma podobny do piernikowej aczkolwiek UWAGA DAGA - bez anyzku =] Sklad: kardamn, cynamonm, gozdziki, imbik, kuklik klacze.

malisa pisze...

Pełna zgoda jeśli chodzi o Kotanyi. Po co ten nieszczęsny anyż dodali? Odkryłam to dopiero w domu, w momencie decyzji czy sypać czy nie. Wracać w te kolejki po inną przyprawę mi się nie chciało i teraz mam anyżkowe śledzie (bo do korzennych śledzi jej potrzebowałam). Zobaczymy jutro czy da się zjeść.

sowa_nie_sowa pisze...

Też zaopatruję się w przyprawy wspomnianej tu firmy Dary Natury. Bez ulepszaczy i duże opakowania, polecam!
Świąt radosnych i smakowitych Wam życzę:)

Anonimowy pisze...

Dzieki Dago za subiektywny (:) przeglad przypraw. Ja uwielbiam anyzek wiec mysle, ze Kotanyi bedzie super dla mnie. Darami Natury tez sie obkupie. :)

Szczesliwego Nowego Roku!

Anonimowy pisze...

Używam przyprawy Dr.Oetkera a teraz poszukam i wypróbuję Dary Natury i Podlaską ..jeżeli nie mam przyprawy to robię sama z tego co mam w domu ..pozdrawiam

マ。 pisze...

dzięki za ten wpis! zastanawiałam się właśnie, czy istnieje przyprawa do piernika nie zawierająca cukru - jutro wybieram się w poszukiwaniu Kotanyi albo Darów Natury :)

Anonimowy pisze...

Wiem, że stary temat, ale czemu by czegoś do niego nie dodać? Od siebie powiem, że dobra jest również przyprawa do piernika firmy Kamis, również nie posiada "wypełniaczy", a tylko same korzenie - i z tego, co pamiętam, to anyżu tam nie było, chociaż dla mnie jego obecność jest zaletą :) Mam nadzieję, że komuś moja wypowiedź się przyda.

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes