Osoby które wiedzą jaka jest różnica pomiędzy wanilią prawdziwą a syntetyczną mogą spokojnie zrezygnować z czytania poniższego tekstu. Zamiast tego proponuję, aby poszły do swojej kuchni, otworzyły buteleczkę z ekstraktem waniliowym, przymknęły oczy i delektowały się przez parę chwil cudownym, ciepłym i łagodnym zapachem prawdziwej wanilii. To od razu polepszy ich nastrój.
Nie śmiejcie się, czasami naprawdę tak robię.
Osoby które nie wiedzą o co chodzi, albo co gorsza, wpadły na pomysł, żeby pójść do kuchni i delektować się zapachem cukru wanilinowego gorąco proszę o przeczytanie tego co poniżej. Nie będą żałowały.
Do napisania paru słów na temat wanilii skłoniły mnie po pierwsze pytania, o co mi chodzi z tym ekstraktem waniliowym w przepisach i czy to jest to samo, co dostępny w każdym sklepie zapach/olejek waniliowy (nie, to nie jest to samo!). Po drugie skłoniła mnie rozmowa ze znajomymi, którym dałam do powąchania domowy ekstrakt waniliowy. Bardzo im się podobał zapach, zadziwił ich tylko ciemny, niezwykle nasycony kolor, byli bowiem przekonani, że wanilia jest ...biała.
Na moje z kolei zadziwienie odparli, że "przecież cukier waniliowy jest biały".
Uświadomili mi tym samym, że osoby nie do końca zorientowane w tajnikach kulinarnych mogą nie wiedzieć, co to jest prawdziwa wanilia, jaka jest różnica pomiędzy cukrem waniliowym, a powszechnie dostępnym cukrem wanilinowym i jaki to ma wpływ na smak. Ale zacznijmy może od początku.
Wanilia to pnącze z rodziny storczykowatych, najczęściej spotykane w Ameryce Środkowej i Południowej. Jego podłużne torebki nasienne w wyniku procesu suszenia nabierają ciemnobrązowej barwy. W sklepie możemy kupić suszoną laskę wanilii, cukier z prawdziwą wanilią oraz ekstrakt waniliowy, chociaż ten ostatni jest w Polsce w dalszym ciągu trudniej dostępny. Wszystkie te produkty nie należą niestety do najtańszych.
O tym jednak za chwilę, bowiem chciałam jeszcze opowiedzieć o cukrze wanilinowym. No właśnie, przeczytajcie jeszcze raz, uważnie, literka po literce. Jeśli nie w tekście, to na poniższym zdjęciu.
To co możecie kupić w każdym sklepie to nie jest, wbrew powszechnemu mniemaniu, cukier waniliowy, tylko cukier aromatyzowany sztucznie wytworzoną waniliną. Podobnie rzecz wygląda z tzw. olejkiem, czy też aromatem wanilinowym.
Wanilina to co prawda związek organiczny, substancja odpowiedzialna w wanilii za smak i zapach, ale dla potrzeb przemysłu spożywczego, ze względu na koszty, wytwarza się ją tylko i wyłącznie syntetycznie. Tak więc to co kupujemy jako cukier lub olejek "waniliowy" z prawdziwą wanilią ma niestety niewiele wspólnego.
Oczywiście sztucznie wytworzona wanilina nie jest trująca. Ona ma po prostu zupełnie inny, ostry i natarczywy zapach. Zróbcie eksperyment i powąchajcie laskę wanilii i cukier wanilinowy. Różnica jest ogromna. Dla mnie to trochę tak, jakby porównywać talerz porcelanowy z plastikowym ;-) Jeden i drugi bywa przydatny, ale ten pierwszy absolutnie wygrywa jeśli chodzi o jakość, trwałość i klasę.
Mogę godzinami wwąchiwać się w prawdziwą wanilię, a wystarczy 10 sekund w taksówce z tzw choinką zapachową o "aromacie wanilii" żebym dostała bólu głowy.
Jak już wspomniałam prawdziwa wanilia jest dosyć droga. Laska w zwykłym spożywczym sklepie kosztuje około 10 pln. Buteleczka ekstraktu kosztuje około 30 zł. To sporo, ale na szczęście są sklepy internetowe, gdzie można kupić świetną wanilię z Madagaskaru już za 3 zł za laskę. Są także domowe sposoby na uzyskanie świetnych przypraw z wanilii. Zapewniam Was, że jak raz ich spróbujecie pozostaniecie im wierni.
Na powyższym zdjęciu możecie zobaczyć mój domowy ekstrakt waniliowy. Bardzo łatwo go zrobić. Wystarczy kilka przeciętych lasek wanilii zalać czystą wódką (nie spirytusem!), szczelnie zamknąć i odstawić na około 3 miesiące. Co jakiś czas potrząsamy butelką. Płyn z każdym dniem będzie ciemniejszy, aż w końcu nabierze ciemnobrązowej, niemalże czarnej barwy. Jest bardzo wydajny. Wystarczy łyżka lub łyżeczka ekstraktu, aby zaromatyzować całe ciasto. Ponieważ dużo piekę robię ekstrakt w butelkach półlitrowych, do których wrzucam 6-8 lasek wanilii. Dla potrzeb zwykłego pieczenia spokojnie wystarczy 250 ml i 3-4 laski.
Fantastyczną przyprawę aromatyczną można uzyskać wrzucając kilka lasek wanilii do whisky lub rumu. Ja szczególnie lubię używać jej do aromatyzowania kremów.
Inną bardzo łatwą do zrobienia przyprawą z prawdziwą wanilią jest domowy cukier waniliowy.
Wystarczy szczelnie zamykany słoiczek, drobny cukier lub cukier puder i kilka przeciętych wzdłuż lasek wanilii. Mieszamy wszystko razem i zamykamy na kilka tygodni. Co parę dni potrząsamy. Cukier pięknie wchłonie aromat wanilii. Ja zwykle na około 250 g cukru daję 3-4 laski wanilii.
Laska wanilii, która zaromatyzowała cukier prawie wcale nie traci na swojej sile i świetnie nadaje się później do aromatyzowania mleka, śmietanki i innych płynów w procesie bezpośredniego przygotowywania ciast i deserów.
Jak widzicie uzyskanie domowych przypraw z prawdziwej wanilii nie jest specjalnie trudną sztuką. Mam nadzieję, że Was do tego przekonałam.
Zdjęcia torebek cukru wanilinowego pochodzą ze stron leclerc.com.pl i supersam24.pl
Informacje na temat wanilii i waniliny pochodzą z Encyklopedii PWN