sobota, 14 stycznia 2012

Urodzinowy tort cytrynowo-czekoladowy. Z przesłaniem.


Historia będzie długa. Ten tort po raz pierwszy zrobiłam na swoje urodziny, które wyprawiałam tydzień temu. Niestety, nie mogłam go sfotografować, bo został w całości zjedzony. Ciężkie jest życie blogerki kulinarnej - patrzysz jak coś w tempie błyskawicznym znika z talerza, świetnie, ale jednocześnie skręca cię, że nie zdążyłaś tego uwiecznić;-)
Zrobiłam go więc po raz drugi. Również nie sfotografowałam, bo nastąpiło załamanie pogody i w samo południe światło było jak wieczorem. Ciężkie jest życie blogerki urodzonej zimą... Następnego dnia było lepiej, ale wtedy mogłam sfotografować już tylko okruszki. 
Wczoraj zrobiłam go po raz trzeci (!), bo na dziś zapowiadali przejaśnienia. Ciężkie jest życie naiwnej blogerki... Przejaśnienia niespecjalnie się aurze udały, za to ja postanowiłam Wam ten tort zaprezentować mimo wszystko. Wybaczcie więc zdjęcia i uruchomcie wyobraźnię: czekoladowe ciasto przekładane cieniutką warstwą chrupiącej bezy z migdałami (tak wiem, nie widać jej na zdjęciu) i bitą śmietaną z lemon curd. Nie brzmi źle, prawda?

Wspomniałam też, że tort ma przesłanie. Doszłam do wniosku, że nie ma sensu pisać na nim cokolwiek na temat moich urodzin, które już były, ale warto wspomnieć o tym co jest, czyli o konkursie.
Lubicie tu zaglądać? Korzystacie z moich przepisów? Oddajcie głos na mnie. Proszę. To kosztuje tylko 1.23 i suma w całości idzie na cele charytatywne. Nie musicie się też obawiać, że będziecie spamowani konkursami i reklamami.
Co to ja jeszcze miałam napisać...jedną z wygranych w konkursie na blog roku jest laptop. Jak być może doczytaliście, mój laptop dokonał żywota z początkiem roku. Jeśli więc chcecie mnie dalej czytać chyba naprawdę musicie chwycić za telefony...;-) 


Składniki ciasta:

4 jajka
1 szklanka cukru
1 szklanka mąki pszennej
1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
2 czubate łyżki dobrego kakao
1/2 kostki rozpuszczonego masła
3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

Składniki bezy:

3 białka
300 gram cukru pudru
1 łyżeczka octu winnego
4 łyżki płatków migdałowych

Składniki masy:

3/4 l śmietany 36% lub 1 litr (jeśli chcemy przykryć śmietaną tort z wierzchu)
4 łyżki cukru pudru
1 łyżka amaretto
1/3 porcji lemon curd z tego przepisu

Składniki ponczu:

1 szklanka przegotowanej wody
1 łyżeczka cukru
1 łyżka amaretto
2-3 łyżki soku z cytryny

Do  ozdoby:

1/4 litra bitej śmietany (j.w)
lub
2 tabliczki rozpuszczonej w kąpieli wodnej czekolady gorzkiej

przepis na tortownicę 20-21 cm

 Przygotowanie ciasta:
Dno tortownicy wykładamy papierem. Mąki przesiewamy z proszkiem i kakao. Czekoladę ścieramy na tarce. Całe jajka łączymy z cukrem i ubijamy na bardzo sztywną masę. Do masy stopniowo dodajemy mąkę z kakao mieszając mikserem na wolnych obrotach. Następnie dodajemy czekoladę, a na końcu tłuszcz (może być jeszcze ciepły). Mieszamy delikatnie ale dokładnie i wylewamy na formy. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 160°C na około 40-45 minut. Sprawdzamy patyczkiem, powinien być idealnie suchy. Gotowe ciasto wystawiamy z piekarnika. Wyjmujemy z formy gdy jest całkowicie przestudzone. Dzielimy na 3 warstwy.

Przygotowanie bezy:
Dna dwóch tortownic wykładamy papierem. Ubijamy białka na sztywno, pod koniec ubijania wsypujemy w 2-3 turach cukier i ubijamy aż masa stanie się bardzo sztywna i błyszcząca. Dodajemy ocet, wsypujemy migdały i wykładamy ciasto do dwóch tortownic. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 140°C na około 50-60 minut. Uwaga! W czasie pieczenia i przez około godzinę-półtorej po jego zakończeniu nie otwieramy piekarnika!
Przestudzoną bezę delikatnie okrawamy, wyciągamy z formy i odklejamy papier.

Przygotowanie masy:
Przygotowujemy lemon curd. Śmietanę wraz z cukrem ubijamy na sztywną masę. Przypominam, że gwarancją ubicia śmietany jest jej dokładne schłodzenie. Dodajemy amaretto, ubitą śmietanę delikatnie i niedokładnie mieszamy z lemon curd.

Przygotowanie ponczu:
Wszystkie składniki ponczu mieszamy ze sobą. Warto spróbować i dostosować jego smak do własnych upodobań.

Przygotowujemy tacę lub talerz, kładziemy na niej obręcz od tortownicy, która pomoże nam ustabilizować tort, a następnie układamy warstwy w kolejności: warstwa czekoladowa/masa/beza/masa itd, do wyczerpania składników. Każdą z warstw czekoladowych lekko nawilżamy ponczem. Warstwę bezową warto przy wyłożeniu delikatnie połamać, tort będzie się wygodniej kroił. Wkładamy do lodówki na około 1-2 godziny, a następnie okrawamy, zdejmujemy obręcz i przystrajamy z wierzchu bitą śmietaną lub rozpuszczoną czekoladą. Z mojego doświadczenia - tort z bitą śmietaną jest wilgotniejszy i chyba jednak smaczniejszy.
Podajemy po 3-4 godzinach od zrobienia. Tort smaczny jest także po dłuższym czasie, ale wtedy warstwa bezowa lekko rozmięka i przestaje tak przyjemnie chrupać, co nie zmienia faktu, że jest pyszna.



Uwagi, tym razem sporo...

- w wersji tortu prezentowanej na zdjęciach miałam wyjątkowo mało masy, normalnie warstwa bezowo-kremowa jest grubsza;
- możecie upiec ciasto czekoladowe w 2 formach. Do jednej wlewacie 2/3 masy, do drugiej 1/3. Wtedy łatwiej jest ciasto podzielić na równe części. Przekrawacie tylko jeden raz wyższe ciasto. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ciasto wlać do 3 foremek, wtedy nie przekrawacie go ani razu, tyle że nie każdy ma aż 3 takie same tortownice, trudno je też upchnąć na jeden raz w zwykłym piekarniku;
- zarówno ciasto jak i bezę można, a nawet należy upiec poprzedniego dnia;
- lemon curd można również przygotować dzień lub dwa wcześniej;
- mniej doświadczonych, którzy przeklinają te wszystkie "kąpiele wodne" i inne "lemon curdy" nieustająco zapraszam do działu stworzonego specjalnie dla Nich:-)



10 komentarze:

Majana pisze...

Świetny torcik ! :) Fajne smaki :)
pozdrowienia

Anonimowy pisze...

Super,zapisuje przepis.Fajnie miec trzy torty urodzinowe:)Asinek

Anonimowy pisze...

oddałam głos, z przepisów korzystałam dwa razy, za każdym razem rewelacja !
teraz chodzą po mnie Twoje białe Michałki, dostałam ślinotoku :D
pozdrawiam serdecznie i gorąco, Anka z Przemyśla.

Daga pisze...

Serdecznie dziękuję za miłe słowa. Białe michałki nieustająco polecam. Dziękuję również za głos, to bardzo miłe, że ktoś chce mnie docenić także w ten sposób, to dla mnie bardzo ważne :-)

Magda_S pisze...

Daga uwielbiam Cię!!!! :) Zrobię gl Radkoi na urodziny - ma w maju, więc światło dobre, a zanim nie sfotografuję to będę kijem odgania :)

Daga pisze...

Magda i to jest pomysł! Ja sobie muszę jakiś kij porządny sprawić:-)))

aga pisze...

zapowiada sie naprawde pyszny smak:)

Anonimowy pisze...

I wysłane. Pozdrawiam. Krzysiek

Daga pisze...

dziękuję :-)

Krystyna9 pisze...

no i spóźniłam się :( Odpisali mi, że kolejny etap i głosowanie po godzinie 15

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes