środa, 29 lutego 2012

Co zrobiłam? Kremówka to czy napoleonka?


Napoleonka wywodzi swą nazwę od ciastka z kremem sprzedawanego przed wojną w Warszawie przy placu Napoleona. Nie jest to jednak nazwa obowiązująca w całej Polsce, bo w Krakowie na przykład ciastko francuskie przekładane kremem nazywa się kremówką. Nie mam pojęcia jak to jest w innych częściach kraju i bardzo Wam będę wdzięczna za informację, jak na to ciasto mówi się na przykład w Gdańsku, Wrocławiu czy Szczecinie. 
Z całą jednak pewnością ciasto, które mam na myśli to pyszne, znane mi jeszcze z dzieciństwa delikatne płaty ciasta francuskiego przekładane równie smacznym kremem budyniowym. Zarówno ciasto jak i krem powinny mieć delikatny maślany aromat, a całość powinna rozpływać się w ustach.
Wbrew pozorom napoleonkę bardzo łatwo zrobić, szczególnie jeśli wykorzystamy gotowe ciasto francuskie. Przyznam, że tym razem tak właśnie zrobiłam. Pokusiłam się też o zrobienie lżejszej wersji ciastka - krem zamiast na maśle zrobiłam na bitej śmietanie. Polecam!



Składniki ciasta:

1 porcja gotowego ciasta francuskiego w jednym kawałku (ok 400-450 g)

Składniki masy:

1 litr mleka
1 szklanka drobnego cukru
4 czubate łyżki mąki pszennej
2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
4 żółtka
laska wanilii
1/2 litra śmietanki 36%
dodatkowo:
 cukier puder do posypania

przepis na średniej wielkości podłużną blaszkę*



Ciasto francuskie dzielmy na dwie równe części i wykładamy nim dwie równe blaszki. Jedną z części ciasta dzielimy na równe kwadraty lub prostokąty. Powinno ich wyjść 12. 
Pieczemy w temperaturze 200°C przez około 12-15 minut, odstawiamy do ostygnięcia.
1 szklankę mleka mieszamy z mąkami i jajkami ( nie ubijamy!). Resztę mleka zagotowujemy wraz z cukrem i przekrojoną laską wanilii. Gdy mleko zaczyna się gotować wyciągamy z niego wanilię i wlewamy  masę mleczno-mączną. Zagotowujemy całość nie przerywając mieszania, masa ma tendencje do przypalania się.
Odstawiamy powstały w ten sposób budyń do ostygnięcia. Można go przykryć folią spożywczą, zapobiegniemy powstaniu specyficznej skórki.
Gdy budyń jest całkowicie chłodny miksujemy go, aby nabrał puszystości i był idealnie gładki, a następnie ubijamy na sztywno porządnie schłodzoną bitą śmietanę i łączymy ją delikatnie z budyniem.
Powstały w ten sposób krem wykładamy na niepokrojony spód ciasta, a następnie przykrywamy go pokrojonymi kawałkami, układając je jeden obok drugiego. Całość odstawiamy do schłodzenia na przynajmniej 2-3 godziny. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem. Smacznego!


Uwagi:

- jeśli chcecie uzyskać napoleonkę tradycyjną wymieszajcie budyń z kostką masła zamiast z bitą śmietaną;
- większość dostępnych na rynku ciast francuskich wyprodukowana jest, o zgrozo, na tłuszczu roślinnym, spróbujcie poszukać takiego na maśle.


* robienie napoleonki to nie fizyka jądrowa, więc nie podaję szczegółowych wymiarów blaszki. Ciasto francuskie można łatwo dopasować do formy lekko je rozwałkowując lub przycinając

30 komentarze:

Majana pisze...

W Gdańsku to chyba napoleonka, choć i kremówka też sie mówi.:)
Smacznie wygląda!

Kapsaicynka pisze...

U mnie (Przemyśl) to kremówka, lub czasem karpatka :)
Choć wydaje mi się, że karpatka to z ciastem ptysiowym?...
Ale ja się nie znam :D
Muszę Ci powiedzieć, że muffinki jabłkowe (jakoś mi najbardziej podchodzą ;) upiekłam u mamy i wyszły IDEALNE. Znaczy mam piekarnik do bani.
Buuu...

Anonimowy pisze...

W Szczecinie to Napoleonka

wiewiórka pisze...

W Trójmieście obok siebie zyją i napoleonka i kremówka, chociaż tej ostatniej zdarza się mieć dwukolorowy krem - żółty i biały - i wtedy nazywana jest kremówką wadowicką lub papieską.

Dzięki za przepis za napoleonkę z lżejszym kremem.

pozdrawiam :)

DarkANGELika pisze...

Świetne ciasto, a konsystencja masy idealna;)

Fuchsia pisze...

W Łodzi to napoleonka :)

W Łodzi kremówka ma warstwę budyniową, a na niej warstwę z bitej śmietany :)

Maggie pisze...

Majana dobrze prawi, w Gdansku to napoleonka :)
Ale nazwa nie gra roli, wazny jest smak, a ten z pewnoscia jest boski.

monami pisze...

krem bez masła! W kremówkach nie cierpię maślanego kremu i zawsze szukam takich trochę bardziej budyniowych. A trzeba przyznać, że łaatwe to nie jest.

A w Krakowie napoleonka to ciasto francuskie przełożone strasznie wysoką warstwą różowego słodkiego kremu z owocowym posmakiem. Osobiście - nie toleruję :P
Wygląda mniej więcej tak, tylko na wikipedii trochę zdjęcie nieudane:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Napoleon_(ciastko)

Anonimowy pisze...

O tak, w Małopolsce jest rzeczywście tak jak pisze monami - szanowna panna kremówka powstaje z zamieszczonego przepisu, natomiast Napoleonka ( u mnie przynajmniej w "żeńskiej" odmianie) to to rcoś okrutnie słodkie różowe.

kasandraa6 pisze...

w Szczecinie napoleonka, mniam mniam

Jolanta Szyndlarewicz pisze...

Fantastyczna:) niewiem jak się u nas mówi ...bo nazwę stosuję zamiennie:)

Avelina pisze...

Czy to ważne jak się nazywa, najważniejsze że dobrze smakuje. U nas to Kremówka.

Kaś pisze...

nie mam pojęcia jaka jest nazwa, bo patrząc na ten kawałek nawet skupić się nie mogę :)

kulinarne-smaki pisze...

Jak dla mnie kremówka :)Pysznie wygląda :)

kornik pisze...

Bardzo elegancka i apetyczna kremówkowa napoleonka:)

Magda_S pisze...

kremówa!!! :)

Maggie@Kalinki pisze...

Twoja napoleonka na pewno rozpływa się w ustach!!! (bo w Łodzi rozpływa sie napoleonka, w Wałbrzychu, gdzie sie urodziłam, tez napoleonka:))

aga pisze...

wyglada super!!! i ten krem... mniammm:)
podoba mi sie zastapienie masla kremowka i na pewno to wykorzystam, tylko powiedz mi, czy przy laczeniu budyniu i smietany to mieszasz recznie, czy mikserem?

Daga pisze...

ręcznie i delikatnie, żeby nie zaburzyć struktury śmietany

monami pisze...

A śmietany używasz UHT z kartonika czy zwykłej "lodówkowej", w kubeczku?

Daga pisze...

różnie
jak uda mi się kupić porządną, niesłodką prawdziwą śmietanę to jej oczywiście używam. Jak nie, zdarza mi się korzystać z UHT. Ważne, żeby śmietana nie była kwaskowata, bo to psuje smak kremówki, a UHT akurat to gwarantuje.

EMINE pisze...

MI SIE WYDAWALO ZE NAPOLEONKA JEST WLASNIE TA CO U CIEBIE NA ZDJECIU WLASNIE Z CIASTEM FRANCUSKIM A KREMOWKA JEST NA CIENKIM BISZKOPCIE JAK DLA MNIE JAK NAJLEPIEJ NASACZONYM:)

Anonimowy pisze...

Ja nie powiedziałabym na to napoleonka (ta z Lublina i ze środkowej i północnej Polski), bo napoleonka powinna być przełożona tylko budyniem, niezbyt grubą warstwą. Ciasto francuskie i budyń to ciekawe charakterystyczne połączenie.
Budyń z masłem jest w karpatce, ale też ciasto inne. Budyń z bitą śmietaną daje puszysty krem w dużej ilości - jakieś takie ciasto z kremem - kremówka. Trzeba by wybrać się do Wadowic i spróbować małopolskiej kremówki zw. papieską.
Malagosa

Anonimowy pisze...

Zamierzam zrobić twoją kremówkę. Nie rozumiem dlaczego drugi płat ciasta należy kroić na kwadraty przed upieczeniem.Czy chodzi o to aby te kwadraty miały kształt ciastek i nie kroić po upieczeniu????

Daga pisze...

Ciasto bardzo trudno się kroi. O wiele łatwiej zrobić to wcześniej, bo dzięki temu uzyskamy ładne i równe kwadraciki.

Anonimowy pisze...

Dziękuję:) Tak myślałam. Napiszę jak mi wyszło. Robiłam już strudel i drożdżówki z serem z twoich przepisów i wychodziło mi super. Widać, że twoje przepisy są wypróbowane, przemyślane i dokładnie opisane i to mi się podoba :) Anna

Daga pisze...

dziękuję i trzymam kciuki:-)

Anonimowy pisze...

Nie wyszedł mi krem. Robiłam dokładnie według przepisu a krem jest za rzadki. Wypłynął sobie lawą spośród blatów ciasta:). Nie wiem co źle zrobiłam...według mnie budyń już był za rzadki przy tych ilościach mąki..Chyba ciasta z kremem nie dla mnie:) Anna

Anonimowy pisze...

na jaki rozmiar blachy ten przepis?

Anonimowy pisze...

W Szczecinie kremówka i napoleonka

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes