wtorek, 3 lipca 2012

Pancakes i słów kilka o pewnej patelni...



Lubicie pancakes? Nie wiem dlaczego mówi się na nie naleśniki, dla mnie to po prostu placuszki. Lubię je zresztą smażyć w rozmiarze mikro, mimo że prawdziwe amerykańskie są duże, jak zresztą wszystko za oceanem;-) Bez względu na nazwę i rozmiar jedno trzeba stwierdzić - pancakes są bardzo smaczne. I bardzo łatwe. Myślę, że nawet łatwiejsze od naszych naleśników. Przepisów na pancakes jest mnóstwo. Ja upodobałam sobie taki, w którym zamiast mleka do ciasta daje się maślankę. Placuszki nabierają dzięki niej wyjątkowej delikatności.

Można je jeść z różnymi dodatkami, ale chociaż raz spróbujcie ich z prawdziwym syropem klonowym. Ja mam to szczęście, że wspaniałej jakości syrop przylatuje do mnie prosto z Kanady, ale spokojnie można go kupić także już w Polsce. Zwróćcie tylko uwagę na etykietkę, w składzie syropu powinien być po prostu syrop, a nie cukier, czy też inne dziwne substancje. Wspomniałam też o patelni. Jakiś czas temu dostałam do testów patelnię Green Pan. To coś nowego u mnie, bo na blogu celowo nie ma reklam i konkursów, a wszystkie opinie, które wyrażam są tylko i wyłącznie moimi subiektywnymi opiniami.
Green Pan skusił mnie tym, że dano mi wolną rękę i nikt w żaden sposób nie próbował wpływać na to co, jak i kiedy napiszę. To mi się podoba, takie testy mogę prowadzić, bo w sumie to przecież bardzo ciekawe i przydatne doświadczenie. Moją recenzję patelni możecie więc znaleźć pod przepisem, mam nadzieję, że Wam się przyda, a tymczasem  życzę smacznego:-)




Składniki ciasta:

2 szklanki mąki pszennej
1 łyżka cukru pudru
1/2 łyżeczki soli
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
1 szklanka maślanki (może być też jogurt naturalny lub gęsty kefir)
1 łyżka rozpuszczonego masła*
2 jajka


Dodatki, wedle upodobania:

syrop klonowy, owoce, bita śmietana, sos czekoladowy, dżemy, konfitury

* chodzi o rozpuszczenie 1 łyżki masła w stanie stałym, tak więc rozpuszczonego masła będą to pewnie 2 albo 3 łyżki



Mąkę przesiewamy razem z cukrem, solą, proszkiem i sodą. Maślankę roztrzepujemy z jajkami i rozpuszczonym masłem, dodajemy mąkę, mieszamy wszystko na gładką masę. Można to zrobić mikserem, można zwykłą trzepaczką. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany. Odstawiamy je na około 20 minut, a następnie wylewamy niewielkie ilości na patelnię, formujemy mniej więcej okrągłe placuszki i smażymy, najlepiej bez tłuszczu. Jak na powierzchni placuszka pojawią się pęcherzyki przewracamy na drugą stronę. Pancakes najlepiej smakują tuż po zdjęciu z patelni, świeżo nasączone syropem. W wersji mocno rozpustnej połóżcie na nich trochę bitej śmietany. Nie będziecie żałować :-)


A teraz obiecanych kilka słów na temat Green Pan. Nie będę opisywała tutaj szczegółów technologicznych, to możecie doczytać na ich stronie, wspomnę tylko, że patelnia wyróżnia się tym, że ma modną ostatnio, zdrową powłokę ceramiczną.
Spodobała mi się już na pierwszy rzut oka, bo sprawia wrażenie wykonanej bardzo solidnie, jest przyjemnie ciężka, ma wygodną rączkę. To lubię. Ponieważ to nowość w mojej kuchni, więc postanowiłam ją porządnie przetestować: smażyłam na niej mięsa, warzywa, placki i naleśniki. Jakie rezultaty? Powiem krótko - to moja ukochana patelnia :-) I naprawdę nikt nie kazał mi tego napisać! Przekonały mnie fakty: na patelni można smażyć całkowicie bez tłuszczu, potrawy nie przywierają i nie zmieniają smaku nawet mimo wysokiej temperatury. Pierś kurczaka usmażona na tej patelni jest po prostu świetna, soczysta i aromatyczna. Mam wrażenie, że do powłoki ceramicznej naprawdę nic nie przywiera, bo nawet gdy przypaliłam mięso (nie było to działanie celowe:-)), to spaleniznę zdjęłam z patelni jak skórkę, a patelnię wystarczyło tylko lekko przetrzeć ręczniczkiem papierowym, żeby wyglądała jak nowa. Dla takiego roztrzepańca jak ja to naprawdę duża zaleta. Zresztą powyższe zdjęcie placuszków na patelni zrobiłam  pod koniec smażenia całej partii, a patelnia w ogóle nie sprawia wrażenia, że była używana. Minusy? Zauważam tylko jeden - jest dosyć droga. Przyznam jednak szczerze, że chodzi mi po głowie, żeby sobie sprawić drugą, tyle że większą :-)






12 komentarze:

Anonimowy pisze...

Śliczne, apetyczne...aż chce się sięgnąć...
nie wiem, nie pamiętam skąd mam przepis (też są znakomite) ale dodaję 1 - 2 łyżki mąki kukurydzianej, a reszta składników podobna.
Placuszki są pyszne, polecam serdecznie; same lub z syropem, czy innymi dodatkami;)
Pozdrowienia dla świetnej blogerki !!!

Mom Photographer pisze...

ja mam 3 tego typu patelnie. Małą, średnią i bardzo wielką i powiem Ci szczerze, że chociaż mam wiele patelni to o wszystkie innye leżą już dawno zapomniane gdzieś w kątach szuflad.
Uwielbiam te patelnie! Nie wiem jak Twoja, bo ja mam z innej firmy, ale moją mogę do piekarnika również wrzucić do maksymalnej temperatury 205 C. to jest wręcz przecudowna opcja,która naprawdę ułatwia gotowanie!

koraliki moniki pisze...

a czy taka patelnia działa na kuchni indukcyjnej?!?

tak! pancakes z syropem klonowym! uwielbiam! (a ostatnio dodaję syrop klonowy do kawy zamiast cukru, spróbuj!) :)

Daga pisze...

Tak, działa, ja mam właśnie kuchenkę indukcyjną.
A syropu klonowego do kawy nie próbowałam, brzmi ciekawie, muszę sprawdzić:-)

kuchenny bałagan pisze...

Lubię pancasy z syropem :)

Anonimowy pisze...

I po tu zajrzałam :) jestem jeszcze w pracy a już uśliniłam się do pasa :)
Jestem antytalent kuchenny :)ale uwielbiam przy kawce popatrzeć ta takie cacuszka jakie prezentujesz na zdjęciach- mniammmmmmmmmmm :)

KaterinaJ pisze...

Patelni takiej nie mam :( ale syrop również mam z dostaw z Kanady :) no i placki też będę miała, nawet dziś :) Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Witam.
Możesz mi napisać jak nazywa się ten syrop, który dostajesz z Kanady?
Ciekawy blog, pozdrawiam :)

Daga pisze...

Niestety przelałam go z puszki i nie mogę teraz sprawdzić.

Anonimowy pisze...

Czyli był w puszcze? :D Szukam na prezent i nie chciałabym kupić jakiejś podróbki :(
Dzięki ;)

Anonimowy pisze...

Dzień dobry !
Chciałam zapytać jaki konkretnie model patelni Pani posiada ?
Planuję zakup i nie wiem którą wybrać. Najbardziej zależy mi, żeby można było smażyć bez tłuszczu. Czytałam opinie w internecie na temat tych patelni - gdzieś było napisane, że można smażyć bez tłuszczu, a gdzie indziej, że na małej ilości tłuszczu. Jak to w końcu jest ?
Dziękuję i pozdrawiam ciepło z zimnej Warszawy, Agnieszka :)

Daga pisze...

mam patelnię marki Green Pan, ale szczerze mówiąc nie wiem, który model. Opakowanie już dawno wyrzuciłam, a na patelni nic więcej, poza nazwą nie mogę odczytać. Potwierdzam, że można na niej smażyć bez tłuszczu. Znajomi mają patelnię ceramiczną innej marki i też smażą bez tłuszczu.

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes