poniedziałek, 8 października 2012

Drożdżowe z dynią


Ilekroć zaczynam pisać o dyni żałuję, że zdecydowałam się na prowadzenie bloga o wypiekach, bo korci mnie, żeby rozpisać się jak pyszne smakuje ostra i rozgrzewająca zupa dyniowa i jakim dynia jest świetnym dodatkiem do mięs. Na szczęście dynia sprawdza się też w wypiekach na słodko, tyle że w tej wersji trzeba ją naprawdę dobrze przyprawić, żeby nie była mdła. Według mnie nie powinno jej też być za dużo w cieście. Nie przepadam na przykład za tradycyjnym amerykańskim pumpkin pie, czyli czymś w rodzaju tarty wypełnionej po brzegi pastą dyniową, ale już zwykłe ucierane ciasta, gdzie dynia dodawana jest do środka i stanowi mniej więcej 40-50% składu bardzo mi odpowiadają. Przepis na takie ciasto możecie znaleźć na przykład tu. Pyszne są też racuszki z dyni i postaram się umieścić na nie przepis. Dziś jednak coś zupełnie innego - ciasto drożdżowe z nadzieniem dyniowym. Moim zdaniem idealne ciasto jesienne. Aromatyczne, pachnące, a dzięki wilgotnemu nadzieniu długo utrzymuje świeżość.
Można je też zrobić w formie odrywanych bułeczek.
Polecam!


 Składniki ciasta:


1/2 szklanki mleka
4 dag drożdży
40 dag mąki pszennej (może być orkiszowa)

1/2 szklanki cukru
skórka otarta z 1/2 cytryny
4 żółtka
1/3 szklanki oliwy (łagodny smak) lub oleju


Nadzienie:

ok 1/2 małej dyni, 13/ większej lub 1/4 dużej
cukier brązowy
1/2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka przyprawy do piernika

dodatkowo: białko do posmarowania ciasta

przepis na tortownicę o średnicy 28 cm


Dynię kroimy na 2-3 części, układamy razem na wyłożonej papierem blaszce skórką do dołu i pieczemy przez około 40-50 minut w temperaturze 180 stopni. Dynia po nakłuciu widelcem powinna być miękka. Odstawiamy do ostudzenia. Ostudzony miąższ zdejmujemy ze skórki przy pomocy łyżki lub łopatki i miksujemy. Dodajemy przyprawy i słodzimy według potrzeb. Moja dynia była bardzo słodka i pełna smaku, więc dodałam do niej ledwo dwie łyżeczki cukru. Może się jednak zdarzyć, że trafi Wam się dynia mniej aromatyczna i trzeba będzie dodać do niej nie tylko więcej cukru, ale też więcej przypraw korzennych.
Jeśli dynia okazałaby się być bardzo gęsta, trudna do wymieszania można dodać do niej 1-2 łyżki śmietany lub mleka.



Mleko podgrzewamy. Drożdże rozkruszamy i mieszamy z łyżką cukru i 3-4 łyżkami mleka. Zasypujemy łyżką mąki i odstawiamy do wyrośnięcia.
Pozostałą mąkę przesiewamy, dodajemy resztę cukru, skórkę cytrynową. Gdy drożdże wyrosną dodajemy je do mąki wraz z żółtkami i resztą mleka. Wyrabiamy ręcznie lub mikserem zwarte ciasto. Gdy jest jednolite dodajemy oliwę i ponownie wyrabiamy. Przykrywamy ściereczką, odstawiamy do wyrośnięcia. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. Gdy wyrośnie rozwałkowujemy je na prostokąt o grubości około 0.5 cm, a następnie rozsmarowujemy na nim równomiernie nadzienie i zwijamy całość jak roladę.
Powstały w ten sposób rulon dzielimy na 6  równych części, które układamy w tortownicy w równych odległościach. To w jaki sposób dzielić rulon i układać jego części wyjaśniałam obszerniej przy okazji przepisu na bułeczki, ale w przypadku ciasta oczywiście poszczególne części muszą być wyższe.
Całość odstawiamy do wyrośnięcia jeszcze na około 20-30 minut, a następnie smarujemy białkiem i wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180°C na około 30-35 minut. Gotowe odstawiamy do ostudzenia. Pysznie smakuje lekko ciepłe.



Uwagi:

- ciasto świetnie smakuje również z kruszonką z ciemnym cukrem i dużą ilością cynamonu;
- oczywiście zamiast oliwy można dać masło, ciasto będzie jeszcze bardziej aromatyczne.






7 komentarze:

Wiewióra pisze...

Mniam ale ciekawe ciasto!!! muszę upiec koniecznie :)

didi91 pisze...

mmmm... ale sobie narobiłam smaka !

Maggie- KALINKI SUMMERHOUSE pisze...

Oj, z tą dynią jako dodatkiem do mięs to masz 150% racji:)) I z zupą również. Lubię dynię w takiej "mocniejszej" wersji, chociaż w ciastach też mi bardzo odpowiada- a to Twoje drożdżowe wygląda na przepyszne.
uściski
m.

Antenka pisze...

cudnie wygląda i jak pięknie wyrosło!

Majana pisze...

Wspaniałe drożdżowe, mniam! Chętnie bym się skusila na kawałek.:)
No,ale co stoi na przeszkodzie, by umieścić na blogu zupkę? :) Ja też mam blog o słodkościach, a pojawiają sie w nim również inne rzeczy :).
Pozdrawiam serdecznie.,

Aga Strzęciwilk pisze...

Pięknie wyrosło, cudnie wygląda i kusi....oj kusi!!!

Dom z mozaikami pisze...

Bardzo apetycznie sfotografowałaś to ciasto, aż chciałoby się wziąć głębszy oddech z nadzieją że zapach jeszcze trwa :o)Pozdrawiam. Ala

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes