niedziela, 9 grudnia 2012

Jak kupić dobre masło?


Znacie odpowiedź na to pytanie?
Zdarzyło Wam się przynieść do domu coś, co zdecydowanie odbiegało od Waszego wyobrażenia o maśle?

Postanowiłam zebrać trochę informacji na ten temat i podzielić się tym, co zdołałam ustalić.

Zacznijmy może od tego, co to jest prawdziwe masło?
Prawdziwe masło składa się z otrzymywanego ze śmietany tłuszczu mlecznego i powinno go mieć nie mniej niż 82% (nieco inne normy tłuszczowe obowiązują masło śmietankowe).

Jakie są najczęstsze grzechy producentów masła?

Dodawanie tłuszczu roślinnego. Często na maśle możemy znaleźć informację, że zawiera ono 82% tłuszczu. Wydaje nam się, że znaleźliśmy prawdziwe masło, tymczasem okazuje się, że część tego tłuszczu to nie tłuszcz mleczny, tylko tani  (często niezdrowy) tłuszcz pochodzenia roślinnego. Dla producenta czysty zysk, dla nas strata.

Wprowadzające w błąd oznaczenia na opakowaniach.
Lista nieprawidłowości wydaje się być nieskończona. Przede wszystkim wszyscy próbują udawać, że produkują prawdziwe masło i nazwa ta przewija się w różnych formach na opakowaniu. Mamy więc papierki do złudzenia przypominające opakowanie masła ekstra, tylko niknie gdzieś napis "masło", mamy różne "łatwe do smarowania masła", które z prawdziwym masłem nie mają nic wspólnego, nie wspominając już o sławetnych osełkach, które wizualnie sprawiają wrażenie smakowitego masła, a w praktyce często okazują się być marnej jakości mieszanką tłuszczu zwierzęcego z roślinnym.

Tutaj rodzi się pytanie:

Jak rozpoznać dobre masło?

Przyznam, że zadanie jest wyjątkowo trudne. Mam wrażenie, że nawet ekspert z branży mleczarskiej miałby problem z bezbłędną oceną, ale nie dajmy się zwariować. Oto punkty, które udało mi się ustalić:


  • Czytajmy etykietę! Nie wystarczy informacja, że masło zawiera 82% tłuszczu. Musimy się także dowiedzieć, skąd tłuszcz pochodzi. Jeśli producent unika informacji na ten temat nie wkładajmy takiego masła do koszyka. Uczciwi producenci nie wstydzą się napisać, że ich produkt powstał ze śmietany.


  • Spójrzmy na cenę! Dobre, rzetelnie zrobione masło nie będzie tanie. Jeśli mamy przed oczami kostkę masła, która ma 200 g i kosztuje 3 zł darujmy sobie trud szukania na niej informacji nt. składu, nie wspominając już nawet o wkładaniu do koszyka.


  • Dotknijmy masła! Jeśli masło w sklepowej lodówce jest miękkie możemy mieć pewność, że nie składa się tylko z tłuszczu mlecznego. Tłuszcz mleczny bowiem pod wpływem zimna twardnieje i wymaga dłuższej chwili w temperaturze pokojowej żeby zmiękł. Prawdziwe zimne masło kruszy się, a nie ugina pod wpływem nacisku.


  • Spójrzmy na kolor masła! Prawdziwe masło ma bardzo blady, kremowy kolor. Jeśli widzimy coś w kolorze radosnej żółci nie wkładajmy tego do koszyka.


  • Jeśli zaryzykowaliśmy kupno podejrzanego masła możemy też bardzo łatwo przetestować je w domu. Osoby o wrażliwym smaku od razu po spróbowaniu będą wiedzieć, co masłem jest, a co nie. Jeśli jednak w dalszym ciągu nie jesteście pewni dowiecie się używając masła do wypieków. Taki test obnaży jego wady w bardzo szybkim tempie. Ileż razy zdarzyło mi się kląć, gdy odkrywałam że "masło" rozpuszczane z zamiarem użycia na przykład w maślanym cieście drożdżowym zaczyna wydzielać jakiś dziwny roślinny zapach i cudownie się rozwarstwia. Na "maśle" pewnej bardzo popularnej sieci upiekłam kiedyś kruche ciasteczka. Jakież było moje zdumienie, gdy zaniepokojona dziwnym zapachem zajrzałam do piekarnika i odkryłam, ze z kruchego ciasta wypływa jakiś paskudny żółty tłuszcz. To problemy, które w przypadku użycia prawdziwego masła nie mają prawa się zdarzyć. Prawdziwe masło po roztopieniu pięknie pachnie i pojawia się na nim dużo białego osadu.  

zdjęcia kostek masła ze strony www.leclerc.com.pl




15 komentarze:

J.D. pisze...

Rozumiem, że to pierwsze opakowanie na zdjęciu jest na tzw. podpuchę ;) Nie dalam się nabrać. W nazwie nie ma słowa "masło".

Iwona pisze...

Jako,że mieszkam w Irlandii używam masła kerry gold..nie ma moim zdaniem masła które może mu dorównać..

BogusiaM pisze...

zgadzam się z tym,mi owe masło zepsuło jedno ciasto z Twojego przepisu, smród niesamowity podczas pieczenia, z kruchego ciasta nawet wylewał się tłuszcz z foremki:/

Antenka pisze...

te podchody producentów, oszustów mnie wkurzają:/ zawsze bacznie oglądam masło zanim je kupię;)
Kupuję tylko i wyłącznie masło extra, 200g, 82% tłuszczu,

Madziorek pisze...

uwielbiam masełko ;-)
i czasem trzeba się napróbować żeby trafić na 'swoje'

kinga b. pisze...

Witam. Trafiłam utaj całkiem przypadkiem kiedy szukałam przepisu na domowy marcepan.
To co robisz powala mnie na kolana:)
A teraz moje pytanie- mogę pożyczyć kilku przepisów, zwłaszcza ten na marcepan?
Pozdrawiam :))

Daga pisze...

Dziękuję Kingo:-) A co rozumiemy pod nazwą "pożyczyć"? ;-)

Nordstjerna pisze...

Taaa... masło. Ile się trzeba naoglądać, żeby kupić masło, a nie utwardzoną truciznę (inaczej nie określam margaryny, tylko tym mianem). Do Twojego posta miałabym ochotę dodać jedną, istotną, moim zdaniem, kwestię. Wędrując sobie po kulinarnej blogosferze co i rusz natykam się na przepisy z margaryną, np. na ciasta kruche czy ucierane. Prawdopodobnie większość pochodzi z czasów "masła na kartki" - wtedy to było zrozumiałe, ale po co kopiować ten skład bezkrytycznie do dziś? Ani to zdrowe, ani smaczne. No, może trochę (nieznacznie) tańsze - ale czy warto psuć smak wypieków dla dwóch złotych różnicy? Przecież po to pieczemy w domu, żeby było smaczne i bez chemicznych świństw, a czym innym jest margaryna?

Daga pisze...

Nordstjerno, być może napiszę jeszcze osobno o różnicach masło vs. margaryna, ale póki co podkreślam gdzie mogę, że tylko masło. Nie znajdziesz u mnie przepisu z margaryną:-)

Anonimowy pisze...

czasem inni dziwnie na mnie patrzą ,bo m.in. margarynie mówię NIE już od dobrych 10 lat , ale jednak są ludzie ,którzy wiedzą co dobre,ufffff :)) kiedyś napisałm maila do jednego dużego producenta pseudo masła ,że jestem zdruzgotana taką jakością w cenie dobrego masła przy takiej konkurencji na rynku.No cóż , ulżyłam sobie a po nich na pewno jak po kaczce ... Jest tu na obrazku też inne pseudo nie wiem co. Nawet na to opakowanie patrzeć nie mogę brrr .Dziękuję za edukację i przewodnictwo między fałszywkami sklepowymi w drodze do masła maślanego . Wesołych Świąt :)

Bastet pisze...

Dodałabym jeszcze, że warto spojrzeć na kaloryczność masła, dobre masło ma około 770-780 kcal/100g.

Anonimowy pisze...

Witam :)
Też trafiłam tutaj po przepis na marcepan :) Wykorzystam go przy najbliższej okazji, bo dzisiaj zużyłam zapasy kupnego, dostanego, pierońsko kolorowego. Ale darowanemu nie zagląda się w etykietę ;)
Co do masła vs margaryny. Uwielbiam masło całym sercem, żołądkiem i resztą podrobów! Do smarowania, pieczenia, gotowania, no wszystkiego ;)
Jest jedno ale - białko mleka krowiego. Moja mała córeczka, którą karmię jeszcze piersią - jest na rzeczone białko uczulona. A mnie się marzy czasem dieta mniej postna, no i święta są, jakieś ciacho by się przydało. Wolę zatem upiec coś z margaryną, ale świadomie wybieram i wiem, że to margaryna. Nikt mnie nie robi w bambuko i świat jest piękniejszy. Zawsze też można użyć oleju / masła kokosowego i już w ogóle po problemie, a pachnie i smakuje bossssko! Choć kosztuje krocie - naprawdę warto znaleźć takie cudo! :)
Pozdrawiam!
Marta, mama Gabrysi :)

Leszek pisze...

Wybór dobrego masła nie jest łatwy. Moim zdaniem najważniejsze czynniki to kolor, zapach, a także skład - wartość tłuszczu. Tylko kilka marek na rynku może poszczycić się dobrym masłem. Nie używam margaryny, bo znalazłam masło, które mi smakuje.

Anonimowy pisze...

Odkąd zainteresowałam się ajurwedą jem jedynie masło "ghee" czyli klarowane. Używam go właściwie do wszystkiego bo tygodniami może stać poza lodówką, jest superzdrowe no i można wreszcie na nim smażyć! :))
Klarując masło (zazwyczaj robię na raz 6 kostek-osełek) można zobaczyć ogromne różnice nie tylko między masłem i nie-masłem, ale nawet między tymi 82%! Różnice są w wydajności, kolorze, zapachu, smaku, szybkości i czystości klarowania. Total! Wciąż szukam tego idealnego, ale już wiem, że nawet 82% nie wystarcza szczególnie że ostatnio znalazłam 82% tłuszczu a małymi literkami dodane że... w tym też roślinnego.

Swoją drogą masło ghee jest

Angela pisze...

Wspaniały artykuł, jakoś nigdy nie przyszło mi nawet do głowy żeby używać masła zamiast margaryny,nikt u mnie tak nie robił. Dopiero od czasu pisania mojego bloga i kulinarnego eksperymentowania z moją córką staram się zastępować wszystko samymi zdrowymi produktami,przeszukuje w tym celu książki i internet i tak natchnęłam się na ten wspaniały artykuł.

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny :-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes