sobota, 15 grudnia 2012

Piernik żytni z prażonej mąki


Ten piernik to właściwie sam miód i mąka żytnia. Żadnej mąki pszennej, żadnego cukru. Zrobiłam go już ponad tydzień temu, ale ponieważ wydał mi się nieco gumowy w konsystencji nie umieszczałam go na blogu. Stwierdziłam, że potrzymam go trochę w spiżarni i zobaczę, jak będzie smakował za parę dni. Spróbowałam dziś i okazało się, że piernik jest świetny! Idealnie miękki, zniknęła gdzieś gumowatość, za to na pierwszy plan wybijają się przyprawy korzenne. Pyszny. Jeśli więc chcecie upiec go na święta musicie zrobić to TERAZ! Nie ma chwili do stracenia, ten piernik potrzebuje 7-10 dni, żeby nabrać smaku.

Przepis z moimi małymi zmianami z Kuchni kresowej z Podlasia Adrianny Ewy Stawskiej. Książka jest cudowną kopalnią przepisów podlaskich ale niestety, jej sponsorem był chyba producent pewnej znanej margaryny, bo wetknięto ją wszędzie, również do tego piernika, co uważam za rodzaj kulinarnej profanacji.



Składniki:

50 dag mąki żytniej (u mnie typ 720)
50 dag miodu płynnego
1 łyżka spirytusu
2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
3 łyżki przyprawy do pierników (domowej, jeśli chcecie użyć gotowej wsypcie jej co najmniej 1.5 torebki)
2 łyżeczki sody
szczypta soli
2 łyżki miękkiego masła

przepis na dwie keksówki


Mąkę zrumieniamy w piekarniku lub na patelni. Trzeba uważać, żeby jej nie przypalić, szczególnie na patelni trzeba ją często mieszać. Mąka powinna nabrać lekko złotego koloru. Jeszcze ciepłą mąkę mieszamy z przyprawami, sodą, a następnie łączymy z miodem, masłem i alkoholem. Ciasto powinno się dać łatwo wyrobić. Gotowe wkładamy do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia, wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180°C i pieczemy przez około 50-60 minut. Sprawdzamy patyczkiem. Niech Was nie zwiedzie przyjemnie przypieczona skórka, mąka żytnia naprawdę potrzebuje sporo czasu, więc ciasto powinno się piec długo. Moje było gotowe dopiero po godzinie.
Po upieczeniu piernik studzimy, a następnie owijamy w folię i zapominamy o nim na co najmniej tydzień. Gotowy możemy polukrować, ale mnie szkoda było psuć żytnio-miodowy smak warstwą cukru. Smacznego!


9 komentarze:

Wiewióra pisze...

super piernik :) ja ostatnio piekłam na zakwasie i też z żytniej mąki tylko nie prażonej. Z początku twardy i jakiś suchy po trzymaniu w folii nabrał miękkości i stał się pyszny... niestety została mi już tylko przylepka bo resztę skonsumowałam :)

Capacitier pisze...

Ciekawy przepis, szczególnie jeśli chodzi o to prażenie mąki ;p

Anonimowy pisze...

Jakiej wielokości były te keksówki?

Anonimowy pisze...

Moja koleżanka podzieliła się ze mną pewnym sekretem,ja jestem pleciuga i sądzę, że takimi sekretami należy się dzielić na forum, nich wszyscy korzystają - bo dobre!
Proszek do pieczenia i sodę zawsze rozpuszczam w soku z 1/2 cytryny (lub łyżka octu), trochę się pieni, potem dodaję do ciasta. Ciasto lepiej rośnie, jest bardziej puszyste i nawet jak trzeba dodać dużo proszku, to nie wyczuwa się jego smaku, i nie będzie zgagi...
Smacznego - Basia

Justyna Bąk pisze...

apetycznie wygląda ciasto:)

jo! pisze...

Uprażyłam mąkę, jak było w przepisie, ale ciekawi mnie - po co to się robi?

Daga pisze...

Anonimowy z 7.22, keksówki małe.
Anonimowy z 10.15 dzięki za podzielenie się sekretem!
jo! - szczerze? Nie wiem. Książka tego nie wyjaśnia. Nie trafiłam jeszcze na wyjaśnieje, ale będę szukać, bo lubię takie rzeczy wiedzieć:-)

Anonimowy pisze...

A można nie dodawać spirytusu ??

Daga pisze...

też się nad tym zastanawiałam, myślę, że można. Spirytus wziął się zapewne z tego, że kiedyś środkiem spulchniającym był potaż i rozrabiało się go właśnie w jakimś mocnym alkoholu. Teraz mamy sodę, które go nie potrzebuje.

Prześlij komentarz

Serdecznie zapraszam do komentowania. Spryciarzy, którzy wpisują się tu tylko po to, żeby umieścić link do swojej strony uprzejmie informuję, że ich posty są usuwane na bieżąco. Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:-)

 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes