wtorek, 31 grudnia 2013

Dobrego 2014


Kończy się rok. Dla mnie bardzo wyrazisty i trudny. Wiele się zdarzyło dobrego i złego, na pewno go zapamiętam. Mam nadzieję, że 2014 będzie dla mnie łaskawy. Mam też nadzieję, że spędzę go z Wami.
Dziękuję, że jesteście tu ze mną i z całego serca życzę Wam wszystkiego dobrego na ten Nowy Rok.
Do poczytania już wkrótce:-)


piątek, 27 grudnia 2013

Stollen


Stollen to strucla drożdżowa z dużą ilością bakalii i obowiązkowym marcepanem. To tradycyjny niemiecki wypiek bożnoarodzeniowy. Planowałam zrobienie stollen już od bardzo dawna, ale nigdy nie mogłam zdążyć przed Wigilią. W końcu doszłam do wniosku, że okres Bożego Narodzenia trwa przecież do 6 stycznia, więc spokojnie mogę wypróbować przepis teraz;-) Jestem wielbicielką migdałów i bakalii, więc strucla bardzo mi smakuje. Następnym razem będę musiała jednak zrobić ja z mniejszej porcji. Bazowałam na przepisie z pół kilograma mąki i muszę powiedzieć, że strucla z takiej ilości mąki jest olbrzymia. Zajęła całą blachę i ledwo zmieściła się w piekarniku. Polecam więc wersję nieco mniejszą, albo zrobienie dwóch strucli.
Przepis jest kompilacją kilku przepisów.



Składniki ciasta:

200 g rodzynek
200 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
100 g pokrojonych suszonych śliwek/moreli
150 g migdałów w słupkach
1/2 szklanki aromatycznego alkoholu (rumu, wiśniówki itp)
200g marcepana
60 g świeżych drożdży
1 szklanka mleka
1 laska wanilii
1/2 kg mąki pszennej
skórka otarta z 1 pomarańczy
1 szklanka cukru
szczypta soli
3 żółtko
1 jajko
150 g masła

do dekoracji:
100 g masła
ok. 200 g cukru pudru



Bakalie, za wyjątkiem migdałów i marcepana zalewamy alkoholem, dopełniamy gorącą wodą, mieszamy i odstawiamy na kilka godzin, a najlepiej na całą noc. Mleko podgrzewamy z rozciętą wzdłuż laską wanilii.
Drożdże rozpuszczamy w 1/2 szklanki ciepłego mleka, dodajemy 1 łyżkę cukru, 1 łyżkę mąki, odstawiamy do wyrośnięcia. W tym czasie przesiewamy mąkę, łączymy ją ze skórką otartą z pomarańczy, resztą cukru i solą. Gdy rozczyn urośnie dodajemy go wraz z jajkami i resztą mleka do mąki i wyrabiamy ciasto. Masło rozpuszczamy, lekko studzimy i również dodajemy pod koniec wyrabiania ciasta. Gdy ciasto jest idealnie gładkie dodajemy do niego odsączone bakalie oraz migdały, całość jeszcze raz zagniatamy i odstawiamy do wyrośnięcia na około 1 godzinę. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.
Gotowe ciasto rozciągamy na placek o grubości około 3 cm i rozmiarze około 30 cm na 20. Z marcepana formujemy wałek i układamy go na środku ciasta, a następnie ciasto zawijamy z jednej i z drugiej strony. Lekko przyklepujemy i odstawiamy ponownie do wyrośnięcia. Wyrośnięte ciasto wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180°C i pieczemy przez około 45 minut. Gorące ciasto polewamy rozpuszczonym masłem i posypujemy grubo cukrem, a następnie jak ostygnie owijamy w folię i tak przechowujemy. Ciasto długo zachowuje świeżość, chociaż nie jestem pewna, czy nam uda się je długo utrzymać w domu:-).
Podałam przepis na jedną stollen, ale jak wspomniałam wyżej uważam, że tej proporcji lepiej zrobić dwie małe strucle. Będą zgrabniejsze.


Uwagi:
- moja strucla wygląda jakby cierpiała na brak bakalii, nie wiem gdzie sie pochowały :-)

Sernik wiedeński


Tym razem zapraszam na sernik tradycyjny i to taki, który lubię najbardziej - bez spodu. Spody w sernikach to dla mnie dodatkowe kalorie, na ogół zresztą niemałe, więc uważam ich istnienie za całkowicie zbędne. Ten sernik zresztą żadnego spodu nie potrzebuje, jest bardzo stabilny i pełen smaku.



Składniki ciasta:

1/2 kostki miękkiego masła
3/4 szklanki drobnego cukru
4 jajka
1/2 kg tłustego, dobrej jakości sera do serników
skórka otarta z jednej pomarańczy
2 łyżki ekstraktu waniliowego
1 łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej
1-2 łyżki dowolnych innych bakalii, wedle gustu

do ozdoby lukier lub cukier puder

przepis na małą tortownicę - 19-21 cm



Masło ucieramy na puch razem z cukrem. Do masy dodajemy pojedynczo żółtka, a następnie partiami ser. Staramy się ją dobrze wymieszać, ale nie napowietrzać nadmiernie. Do wymieszanej masy dodajemy następnie skórkę, ekstrakt i bakalie, a na sam koniec pianę ubitą z białek. Masę wlewamy do formy wyłożonej papierem i wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 175°C, bez termoobiegu. Pieczemy przez około godzinę. Sprawdzamy patyczkiem. Po  upieczeniu zostawiamy na około 10 minut w uchylonym piekarniku. Jemy po całkowitym ostudzeniu. Najsmaczniejszy jest następnego dnia.

Uwagi:

- są szkoły, które każą wyjąć sernik dopiero jak ostygnie, a ja przyznam się Wam, że często wyjmuje go od razu;
- sernik po upieczeniu może lekko opaść;
- staram się nie dodawać do sera żadnych stabilizatorów. Moim zdaniem sernik bez mąki, budyniu itp jest dużo smaczniejszy.



środa, 25 grudnia 2013

Boże Narodzenie



Kochani, wszystkiego co najlepsze! Niech się spełnią Wasze marzenia!
Życzę Wam też cierpliwości do mnie i pięknie dziękuję, że jeszcze tu zaglądacie mimo tego, że ja sama jestem zdecydowanie rzadziej. Pozdrawiam Was gorąco!



A na zdjęciu tradycyjny sernik wiedeński. Przepis będzie:-)

niedziela, 8 grudnia 2013

Ciasto bananowe z Luizjany


Za oknem śnieg, wieje zimny wiatr, chodniki i ulice skute lodem, dni są krótkie i na ogół ciemne. Nie chcielibyście chociaż na chwilę znaleźć się gdzieś indziej, w cieplejszym i pełnym słońca miejscu? Jeśli tak to zapraszam na chwilę do Luizjany, stanu USA leżącego w klimacie zwrotnikowym. Nie brzmi źle, prawda? Tam właśnie wymyślono to wspaniałe, pachnące słońcem bananowo-kokosowe ciasto.
Przepis wyszperałam w książce Tamary Milstein Najlepsze ciasta świata, ale wprowadziłam parę zmian. Najpoważniejsza dotyczy polewy. W oryginale na cieście powinien się znaleźć lukier przyrządzony ze sporej ilości cukru, masła i roztartych bananów. Ponieważ nie podziałało mi to na wyobraźnię przykryłam ciasto dużo lżejszymi karmelizowanymi bananami. Po oryginalny przepis odsyłam więc do książki.



Składniki:

2 szklanki mąki
1/4 szklanki mąki kukurydzianej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
200 g masła
1 szklanka brązowego cukru
3 jajka
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
3/4 szklanki maślanki
3 rozdrobnione średniej wielkości bardzo dojrzałe banany
1/2 szklanki prażonych orzechów piniowych (ominęłam)
1/2 szklanki wiórków kokosowych

Polewa:

4 łyżki śmietanki
3 czubate łyżki ciemnego cukru trzcinowego
2 łyżki rumu
1 spory banan lub dwa mniejsze

przepis na dłuższą keksówkę, tj 30 cm lub kwadratową foremkę. Jeśli chcecie zrobić go w krótkiej keksówce (ok 20cm) zróbcie z połowy przepisu



Mąki, proszek, sodę i gałkę przesiewamy. Masło ucieramy z cukrem na puch, a następnie dodajemy partiami roztrzepane widelcem jajka i ekstrakt waniliowy. W oddzielnej misce łączymy banany z maślanką.
Do masy jajeczno maślanej dodajemy naprzemiennie suche składniki i mokre składniki nie przerywając mieszania. Kończymy na składnikach suchych. Na koniec dodajemy wiórki, orzechy i mieszamy całość równomiernie.
Masę przelewamy do przygotowanej (wyłożonej papierem lub wysmarowanej masłem)  formy i wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 190°C. Pieczemy około 45-50 minut. Sprawdzamy patyczkiem. Po upieczeniu ciasto odstawiamy do ostygnięcia w formie, a następnie po około 20 minutach wykładamy z formy do całkowitego ostudzenia. Smarujemy polewą. Kroimy gdy całkowicie wystygnie.

Przygotowanie polewy:
Rogrzewamy w rondelku śmietanę z cukrem, gdy się połączą w gęstą, brązową masę dodajemy rum i wkrawamy jednego banana. Dusimy przez chwilę, aby banan przesiąknął sosem, lekko studzimy i wykładamy na ciasto. Ozdabiamy prażonymi wiórkami kokosowymi.


 
Design by Ciey based on Free WordPress Themes | Bloggerized by Lasantha - Premium Blogger Themes